10 października 2013

pl - week 16 for gossamer blue

Jesień w najlepsze a ja mam dla was dzisiaj trochę wspomnień z jej początków, kiedy była jeszcze niepewna, cały czas było zielono, a ja miałam nadzieję, że lato wróci. Niestety prócz weekendu było naprawdę chłodno i tylko czasem robiło się na prawdę słonecznie. Ten wpis jest też trochę rewolucyjny bo po raz pierwszy udało mi się ogarnąć te duże pionowe karty, bez dzielenia ich na pół. Całość powstała z różnych październikowych kitów Gossamer Blue, które w tym miesiącu były po prostu wspaniałe!

It's fall at it's best and today I have a couple of memories from when it began, when it was still unsure weather it's on or not, when it was still green and I had hope that summer will somehow come back. Unfortunately it didn't maybe except of one really warm day it was cool and only rarely sunny. This spread is something new for me because it's the first time I used only big vertical cars without dividing them. I was always a little bit scared of 4x6 cards. All was created with October kits from Gossamer Blue which are simple brilliant!

materials: Echo park page protectors; Gossamer Blue October kits

To był spokojny tydzień, bez fajerwerek i wielkich wydarzeń skupiłam się więc na prostych codziennych rzeczach o których chcę pamiętać. Tak więc pierwszy  życiu robiony ręcznie makaron, czy rosnąca kolekcja vintydżowych rzeczy do kuchni pasują tu jak ulał :) Dodałam do tego szczyptę jesień i ostatni cieplutki weekend i wszystko zgrało się w jedną całość.

This was a calm week, without big events what so ever so I focused on simple things that made it special anyway. First ever hand made pasta and my ongoing project to collect vintage dinnerware fit's here perfectly. Then I've added a pinch of autumn mixed with last warm weekend and I have a really nice spread that I really enjoy watching thanks to all these colors :)

A teraz trochę detali: / And now some details:





I jak :) podoba wam się taki "wielkowymiarowy" PL? Mi pracowało się z nim nawet fajnie, ale był dla mnie wyzwaniem :)
So how do you like the "big format" PL? I really enjoyed working on it but I'd say it was a challenging work :)

07 października 2013

bbq time mini for color hills

Ostatnio mam jakąś fazę na mini albumy. W swoim stosie zdjęć mam w zanadrzu kilka setów na takowe i chociaż robię je sporadycznie to sprawiają mi najwięcej frajdy przez to, że są bardziej interaktywne niż LOs i mają sporo fotek. Nareszcie zebrałam w sobie moc by oskrapować jeden  z tych zestawów - fotki z pamiętnego grilla we Wro :) Na ich oprawę genialnie nadawały się Color Hillsowe papierki w pozytywnych kolorach z kolekcji Refresh i żółte cytrynki z Mojito. Album jest mały, prosty i poręczny z kopertowym(?) zapięciem :) Zobaczcie sami:


Lately I have a phase for mini albums. In my photo stash I have a few sets printed to make them and although I do therm rarely I enjoy them very much (maybe because they're more interactive and have more pictures than LOs?). Finally I got myself together and made a mini with one of these sets - photos from an amazing barbecue party in Wrocław. Color Hills papers were the best to frame them. The lime Refresh for the cover and cute lemons from Mojito for the inside made a perfect combo. The mini is small, simple and compact with a nice envelope(?) closing :) See for yourself.


I środek z małą ilością dodatków bo jedna strona ma wymiary 10x10cm :)
And the interiors with small amount of embellishments cos one page is only 10x10cm :)





A na koniec piękne foto grupowe z samowyzwalacza :D Nieostre strasznie ale i tak niesie ze sobą dużo wspomnień :)
And for the end a lovely group photo from auto shoot :D It's very much unfocused but still brings a lot of positive memories :)

Mam nadzieję, że wam się spodobało :) A teraz miłego poniedziałku i papa!
I hope you liked it :) And now have a lovely Monday see you!

05 października 2013

Craftshow 2013! (polish only)

Oh my! Tydzień mi zajęło zebranie się w sobie i zrobienie wszystkiego jak należy, ale już jestem. Craftshow był emejzing! Jak zwykle nie mam za dużo zdjęć, tym razem na swoje usprawiedliwienie mam filmik, który zżarł mi gros pamięci z karty i nie było miejsca na fotki :) Pierwszy trailer mieliście okazje już zobaczyć (w ogóle wielgachne dzięki za waszą wspaniałą odpowiedź na ten filmik, wzruszyliście mnie ogromnie!!) dzisiaj czas na coś odrobinę dłuższego.


A tutaj link do traileru jeśli ktoś przegapił.

Krakowski Craftshow był chyba najlepszym zjazdem na jakim byłam. Wspaniale było spotkać się ze wszystkimi którymi znałam i cieszę się że miałam okazję poznać nowe osóbki, a także po raz pierwszy zobaczyć się z Tymi, których znałam tylko przez internet. Uwielbiam takie dni!! 


Chciałabym też podziękować za całą tonę przemiłych słów jakie otrzymałam od Was na zlocie!! Każde jedno wprawiało mnie w rumiane zakłopotanie ale tak na prawdę ładowało mi twórcze baterie i sprawiało, że chcę tworzyć i robić zdjęcia dalej :) Lowe Was!!




Jeśli chcecie więcej fotek to zapraszam was do Dropboxowego folderu:

A na koniec jeszcze jedna sprawa:

Przepis pochodzi z tego bloga tyle że ja nie znoszę operować na miarach typu "szklanka mąki", dlatego rozliczyłam wszystko na gramy i oto przepis (uwaga ciastka są strasznie baaaaardzo kaloryczne):

Potrzeba będzie:
        • ▶ 170 g masła (roztopionego i ostudzonego - ważne!)
        • ▶ 170 g ciemnego cukru (moje były na muscovado)
        • ▶ 80 g białego cukru
        • ▶ 1/2 łyżeczki soli
        • ▶ 1 jajko i jedno żółtko
        • ▶ 300 g mąki (zwykła lub tortowa)
        • ▶ 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
        • ▶ 1 tabliczka gorzkiej czekolady posiekana
        • ▶ 1 tabliczka mlecznej czekolady posiekana (obydwie były Wedla)
Instrukcje:
Nagrzać piekarnik do 200st C w termoobiegu.
Na wysokich obrotach zmiksuj najpierw schłodzone roztopione masło z cukrami i solą,
dodaj jajka i ubij.
Dodaj mąkę z proszkiem do pieczenia i wolno zmieszaj mikserem do połączenia ale nie dłużej.
Wmieszaj czekoladę używając szpatułki, nie zagniataj ciasta.
Formuj ~1,5-2 cm kulki, które rozerwiesz na pół i połączysz ze sobą gładkimi stronami.
(ten sam przepis inny blog ze zdjęciem tego co mam na myśli)
Rozkładaj je w sporej odległości od siebie bo ciastka się rozpłyną.
Dwie blachy ułóż nisko i średnio nisko w piekarniku a w połowie pieczenia zamień je miejscami.
Czas całego pieczenia to ok 10-11 minut.
W czasie pieczenia myjemy wszystko i wprawną ręką w 30 minut mamy ciastka, ciepło w kuchni i porządek :D

Mi z tej porcji wychodziło równo 18 ciach po 9 na płytę.
Ciastka twardawe z zewnątrz miękkie w środku ostudź i delikatnie przełóż do pojemnika by ostygły.
Wytrzymują świeże i pyszne do 4 dni ale i tak pewnie zjesz je szybciej ;)


I to by było tyle! Dzięki za uwagę :))
Buziole!!