16 kwietnia 2012

a drawing a day - part 2

Mam nadzieję, że weekend minął wam wyśmienicie. Ja jestem pełna stresu, pękła mi torba w którą miałam się spakować i czekała mnie przymusowa, ekspresowa wycieczka do sklepu po nową. W pracy nie wszystko skończone, a wyjazd już jutro! Ale w weekend mimo wszystko odetchnęłam trochę. Poszłam sobie do ogródków Jeffersona, narysowałam kolejną ilustrację i sfotografowałam pozostałe :)

Ciacha i herbata/ cookies and tea

I hope you had an wonderful weekend. Mine was full of stress. The bag which in I was supposed to pack broke and I had to go buy a new one. A not nice and unwanted surprise. Moreover not all things at work are finished yet and I'm leaving tomorrow! But during the weekend I've managed to chill out. I went to Jefferson's gardens, drew an illustration and photographed the rest of them :)


Lokalne wiewióry są małymi, wszystkożernymi habankami(widziałam jak jadły kurczaka!)/ Local squirrels are pretty big and omnivorous (I saw them eating chicken!)

Ostatnio Kasia H. (która sama prześlicznie rysuje, spójrzcie na jej bloga) zapytała mnie ostatnio jak ja to robię, że ciągnę dwa wyzwania jednocześnie. Dobre pytanie, a sama do końca nie znam na nie odpowiedzi. Wyrabiam jakimś cudem z tym wszystkim. Trzeba też przyznać, że czasem tyci oszukuje i robię tylko szkic, który kończę następnego dnia.

Mój ulubiony podręczny zestaw rysunkowy/ My favorite always handy drawing set

Lately Kasia H. (who draws beautifully, go se her blog) asked me a question how do I manage to participate in two challenges at the time. It is a good question and I quite don't know the right answer. I think its some miracle that I do all these things at one time. To be honest I also cheat a little bit and sometimes I make only a sketch that I finish the other day.

Zimne piwo w bardzo dziwnej perspektywie/ Cold beer in pretty weird perspective.

Dnia dziesiątego pokazuję wam mój ulubiony zestaw do rysowania czyli tani ołówek automatyczny, pędzelek z wodą w środku (nie trzeba nosić ze sobą wody i jest bardzo wydajny - do kupienia w sklepach plastycznych), cienkopis 0.3 (trochę się rozmazuje jak pociągnie się go farbą tuż po narysowaniu nim czegoś) oraz the best farbki za 12 zł (4 krążki nakładane na siebie po 6 kolorów jeden - też dostępne w plastykach).

Od kawy to już chyba jestem uzależniona…/ I think I'm addicted to coffee right now…

On the tenth day I'm showing you my all favorite drawing set. Cheap, automatic pencil, brush with water (you don't have to carry water separately and this brush is very efficient as well - you can buy it in art supply shop), fine liner 0.3 (this one smudges a little bit when covered with paint just after drawing something with it) and last but not the least the best set of watercolors for only 12 pln (4 disks, 6 colors each - find them in your art shop).

Pióra zainspirowane przez Maryszę i GeninneFeathers inspired by Marysza and Geninne

Muszę przyznać, że to wyzwanie sprawia mi mnóstwo radości. Za każdym razem gdy otwieram szkicownik przeglądam poprzednie strony i uśmiecham się, bo na prawdę zrobiłam fajne ilustracje (wiem mało skromnie, ale co tam ja się cieszę). Dzięki  Kasiu za motywację i inspirację!

Jeden z tulipanów ze wspomnianych Jeffersonowych ogrodów/ A tulip from one of mentioned Jeffersonian gardens

I must say that this challenge makes me very happy. Each time I open the sketchbook I smile because my drawings are actually really good (I know it's not very modest but still I'm happy). Thank you Kasia for both inspiration and motivation.

I to by było na tyle. Jutro wylot więc trzymajcie za mnie kciuki i do zobaczenia już w Polsce!/ And that'll be all. Tomorrow I fly back home so keep fingers crossed for me and see you in Poland!

16 komentarzy:

  1. i znowu wspaniale prace!! uwielbiam no UWIELBIAM twoje szkice!!!
    co do tego wodnistego pedzelka z pojemniczkiem, poluje na taki ale nie moge zadnego tutaj zdobyc :( moze kuzynka mi z anglii przywiezie.. bo na prawde wyglada na przydatne male cudenko!!
    milego powrotu do Polski!! kto wie, moze sie kiedys gdzies spotkamy :D
    ostatnio odkrylam ze pociag z mojej miejscowosci jedzie do wawy 3,5h wiec moze w koncu skusze sie na scrapowisko jakies;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuej kochana :* Hej jak chcesz to jak znajde u siebie w plastyku (juz w łodzi) to moge Ci kupic i wyslac :) Rzeczywiscie te pedzelki sa mega fajne i bardzo wydajne, ja napelniam jeden raz na ruski rok, czasami tylko nie ejst fajnie gdy cieknie, trzeba odsaczac na chusteczce i dopiero potem malowac, ale idzie opanowac to draństwo :)

      Z Ldz do W-wy jest 2 godziny :P Mozna sie zawsze keidys spotkac halfway sru, moze tez sie na cos wybiore. Lodzkie spotkanie mnie neistety ominelo.

      Usuń
  2. fenomenalnie rysujesz. ciekawe jak Twoje rysunki wyglądałyby na skrapie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* dzięksy, a nie wiem wiesz? można by kiedyś spróbowac cos oscrapować, dzięki za pomysł :)

      Usuń
  3. cudeńka! kocham je oglądać, podglądać i podziwiać! :)
    Kawsko też jest moją przyjemną zmorą :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahaha dzięks :) ja bede musiala is znow na kaowy odwyk, bo znow doszlam do dwoch kaw dziennie. Ale udaje mi sie nie pic porannej, zamienilam ja na taka o 12 na lunch.

      Usuń
  4. uwielbiam twoje rysunki:))) teksty są przy tym naturalne, niebanalne, super realizujesz się w tym wyzwaniu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziesiąty dzień podbił moje serce! Acchhh ta aranżacja! ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. I agree...the are REALLY good! :) I hope your flight went well and I´m looking forward to see MORE of your sketchbook! sketchbooks are a happy thing! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yep, everything went all right :) I will try to go back to drawing since I made a brake now for home renovation.

      Usuń