10 lutego 2013

life lately #3


Witajcie, jak minął wam ten tydzień? My w ramach końca karnawału pofolgowaliśmy trochę ze słodyczami, przydałoby się więc trochę diety. Co poza tym?
▶ Wróciłam nareszcie zajęcia z malarstwa i rysunku. Tym razem nie tylko dla przyjemności. Powoli zaczynam snuć plany o spełnieniu jednego z moich marzeń :) Ktoś zgadnie jakie?
▶ W tłusty czwartek odbiłam sobie zeszłoroczny brak pączków. W stanach to co serwowali pod nazwą pączka było po prostu paskudne. Tym razem wystałam swoje 20 minut po najlepsze pączki w mieście.
▶ Poza tym czwartek należał do muzeum sztuki nowoczesnej, gdzie usiłowałyśmy z koleżanką zrozumieć co ten artysta miał na myśli ;)
▶ W weekend odwiedziliśmy moich rodziców, gdzie czekała na nas kopa chrustu i ciepły rosołek. Uwierzycie, że tej fury faworków już nie ma? Strasznie szybko znikają!

No a przed nami czas by zacząć powoli szykować się na wycieczkę, za trochę ponad tydzień lecimy do Stambułu! Czeka mnie więc trochę szycia różnych podróżnych przydasi. Mam nadzieje, że uda mi się je pokazać jeszcze przed podróżą.

Hi there, how was your week? Over here we went a little bit crazy with sweet things, cos you know, the end of the carnival is here. Now I guess, what we ned is a little diet. WHat elese?
▶ I went back to drawing and painting classes. This time not only for pure pleasure. Slowly I'll be trying to make one of my biggest dreams come true :) Can you guess what is it?
▶ Fat thursday was awesome. I ate a lot of donuts to pay off the last year, when in US I ate non (they make awful donuts there for my Polish taste). We waited more than 20 min for the best donuts in town.
▶ Thursday was also the day of visiting the local art museum. Together with my friend we were trying to understand what the author had in mind while creating this wicked things. Modern art is crazy!
▶ We reserved the weekend for visiting my parents. My mum make a huge pile of Angel Wings for all of us. That was great, can you imagine that there's nothing left today? We love this carnival treat over here.

Now the next week is for starting the preparations for our trip to Istanbul! I have to sew several things necessary for our journey. I hope I will show them to you before leaving the country :)


xoxo

8 komentarzy:

  1. Uuu do Kasi lecisz? :)
    A patrz, ja myślałam że właśnie te amerykańskie donaciki są jednak pyszne :/ oszukańcy filmowi xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nom :D Robimy im nalot :P
      A hamerykańskie donaty, no cóż, próbowałam chyba z trzech różnych i szczerze mówiąc były paskudne. Może gdzies tam są smaczne, ale ja na takowe nie trafiłam. Stany sa przereklamowane :P hihi

      Usuń
    2. Chciałabym się przekonać na własnej skórze, że Stany są przereklamowane ;) Super, że lecisz do Kasi :):) A marzenie może dotyczy pracy związanej z rysunkiem/malarstwem?

      Usuń
    3. To życzę Ci aby się udało keidyś chociaż trochę :) Bo warto! A marzenie, blisko :)

      Usuń
  2. no gratulacje! Rysuj rysuj! Maluj! Szalej!
    Uwielbiam te zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny tydzień! no czekamy, czekamy :):)
    ciekawa jestem jak w tydzień zamkniesz zdjęcia z tych kilku dni u nas hahaha :):)

    OdpowiedzUsuń