10 marca 2013

life lately #7


Na chwilę zawitała do nas wiosna by zaraz zostać zakryta śniegiem i pluchą.
▶ Pierwsze promienie słońca nie tylko mnie pobudziły do życia
▶ Kontynuuje odkrywanie lokali z koleżanką - tym razem penne z wędzonym łososiem, mało porywające ale i tak było miło
▶ Łódź w słońcu pięknieje, miło było spojrzeć na to miasto skąpane w słońcu po długich miesiącach zimy.
▶ Wszystko co dobre się kończy, słońce zniknęło a wraz ze śniegiem dopadło mnie chorowanie (a raczej rozsądek wreszcie kazał mi iść do lekarza by pozbyć się 8mio tygodniowego kaszlu :P)

We had Spring for a moment in here only to be covered with snow.
First days of sun made me very alive, and not only me, nature is slowly waking up.
With my friend, we continue discovering new places  - this time penne with smoked salmon, not very inspiring but still it was nice to spend some time together.
Lodz changes a lot in the sun. I like to look at this city bathing in the sun after long months of winter.
▶ Unfortunately Spring is gone for and with it my health is gone (or to tell you the truth I finally went to the doctor to get rid of 8 week old cough :P)


xoxo

10 komentarzy:

  1. brawo za to ze w koncu do elkarza poszlasz:D ja od 4 lutego jestem chora, i nabawiłam się nauralgii międzyżebrowej przez to:P

    uwieeelbiam Twoje zjdęcia!! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mamuś! Ale Maryszka, przeżyjesz to c'nie?? Żyj mi i szyj!!

      Dzięki :*

      Usuń
  2. uwielbiam je! No to zdrówka życzę :) też jestem z tych osiołkowatych, co do lekarza nie chcą chodzić :)) hahaha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym osamotniona ;P dzięki!

      Usuń
  3. Ja też lubię bardzo! Łódź w słońcu... mmmm!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) haha, no, nie jest wtedy aż tak straszna :)

      Usuń