12 sierpnia 2013

life lately #29


Każdy rok ma jakiś najlepszy tydzień ever, ale dla balansu musi też być jakiś beznadziejny, by tymi dobrymi cieszyć się jeszcze bardziej. Przez te paskudne upały ostatni tydzień minął i nie odznaczył się niczym, niczym szczególnym i dlatego uznaję go za najgorszy ever. Jedyne fotki jakie złapały się na dysk telefonu są jedzeniowe.
▶ placuszki z dwóch składników, wystarczy tylko duży banan i dwa jajka;
▶ reszta upalnych dni to woda;
▶ nareszcie też odważyłam się i spróbowałam jakże osławionej bubble tea; niestety nie zawróciła mi w głowie;
▶ w sobotę też udaliśmy się na eko targ i na lunch był świeży chleb na zakwasie a nie proszkach i pyszny delikatny ser kozi, plus trochę oliwy z octem winnym; lubię takie proste smaki i chyba to jedzonko uratowało ten tydzień od totalnej porażki;

Each year has a week that you can call "the best week ever", but to balance this there has to be a flop week somewhere as well, this makes you appreciate the best one even more. So 'cos of the horribly hot weather we recently had I call this week a flop. The only thing that I managed to cacth with my phone cam is some food.
two ingredient pancakes; just a big banana and two eggs;
to survive the rest of hot days we drank lots of water, sometimes with fancy ice-cubes;
at last I tried the famous bubble tea but it didn't overwhelm me at all; maybe next time;
on Saturday we went to an eco farmers market and thus for lunch we had a fresh sourdough bread (not some artificial blob) and delicate goat cheese paired with a little bit of olive and vinegar - I love simple things like this and I think this meal saved the week from being a total flop;

8 komentarzy:

  1. BubbleTea tez mnie nie zachwyciła, bo Pani Sprzedawczyni zachęciła mnie do kupna mleka Bubble :( może dam jeszcze jedną szansę i spróbuje zwykła herbatę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja wzięłam zieloną z sokiemmango i kuleczkami liczi. Jak na mój gust za dużo chemii w chemii. Wolę sama coś podobnego zmajstrować w domu :D

      Usuń
  2. hahaha narzekasz Giku! Weź się! weź się! Raduj się tym chlebkiem! Bardziejsiej bardziejsiej! pffffffffffff
    no dopra są też te złe i przyznaję u mnie był podobny ahahahhahaa zwłaszcza mnie dobił brak weny, ale wygląda na to, że powoli się budzę z koszmaru! Bubble tea blah to najgorszy badziew świata, ale podobno ludzie dzielą się na dwie grupy - tych co to badziejstwo kochają i tych, którzy nienawidzą. Musisz się określić precyzyjnie hahahaha! BTW upgrejdowałam Twój przepis na lemoniade, bo nie wyszła mi tak zajebista jak u Ciebie! Moja uwzględnia koncentrat z czarnego bezu :P Zapraszuję na degustację!!! :P A w międzyczasie poprosze o pikny tutorial rysowany jak te żołędzie, jak de hell zrobić tak pyszną lemoniadę! W zamian oferuję niebo! :P pam pam pam :PPPPPPPPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O paniu! Paniu! Brak weny to już w ogóle inna bajka… masakrejszyns w tym kierunku! A z bableti, to sie pewnie określę po stronie nie lubiących. Dam sobie jeszcze jedną szansę i zobaczymy co z tego wyniknie.

      A lemoniada na bzie musiałabyć pychaśna!

      Usuń
  3. bubble tea ma fajne te bombelki :p one są super! ;P oh, dla mnie nie był to najgorszy tydzień ever, bo ostatnio u mnie wszystko jest beeeeeee, ale te upały to mnie doprowadzały do szału! nienawidzę! ble!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no bombelki byly fajne, ale chemioza! Chemioza straszna. Ja ostatnio mam słodyczowstręt. Jeszcze jak to słodkie smakuje naturalnie (jest owocem) to zjem, ale jak to jest pochodna cukru i chemi to mam odruch wsteczny…

      Buziole Grochu :*

      Usuń
  4. smacznie tu ..zostaje na podwieczorku!

    OdpowiedzUsuń