05 października 2014

life lately catch up weeks #33-#37

Ojjj… dużo się u mnie działo, i to często z takim natężeniem, że cały czas powtarzałam sobie, tak na pewno w tę niedzielę nadrobię moją serię zdjęciową. No i tak mijały kolejne niedziele, aż w końcu myślałam czy by nie przerwać tej kolekcji. Ale dzisiaj mam chwilkę czasu, tknęło mnie i nadrabiam :) Bo zdjęcia są, całe mnóstwo, wystarczy je tylko złożyć w kolaże by skomponować wspomnienia z minionych tygodni.

Ohh… a lot has happened in past few weeks, so much, that every Sunday I was telling myself I should catch up with the series, but then forgot about it. I was even close to stop it. But today I have a short gap between things and I decided to catch up. There's a lot of pictures that just need to be put in collages to collect the past weeks memories:)

#33

Czas gdy powoli zaczyna być czuć jesień w powietrzu. Jeszcze bardzo chciałam zatrzymać lato i nie bardzo chciałam godzić się z nową porą roku. Był słonecznik, kwiaty, letnie sukienki, odwiedzanie ulubionych kątów i trochę scrapbookingu, wszystko to przemieszane z opadającymi liśćmi w parku.

A time when you could start feeling Fall in the air. I really did not want to let the Summer go so there were sunflowers and summer dresses, scrapbooking holiday memories, and visits to fav places all these mixed with fallen leaves in the park.

#34

To był bardzo przyjemny tydzień. Był wypad do Ikei i świętowanie urodzin pewnej kochanej babeczki :) Wpadłam też pod lekką kosiarkę, choć może nie widać tego na tej fotce. A na koniec była kawa i snucie planów i postanowień na przyszłość.

This was a very nice week. We had a trip to Ikea and celebrated b-day of a very special gal :) I also get some haircut, but you might not see this in the pic. And at the and there was a coffee and making plans for a near and far future.

#35

Tydzień totalnego szalonego tempa. W poniedziałek pożegnałam się z P przy kawie, posiedziałam dwa dni sama i w środę spędziłam w autokarze jeżdżąc w te i z powrotem po Polsce, by w czwartek wsiąść w samolot z Magdą, by finalnie w sobotę wziąć udział w the best ślubie ever! (mój wkład mogliście zobaczyć tutaj - film jaki nakręciłam dla Kasi i Faba). Niedziela nareszcie była zasłużonym wypoczynkiem :)

This was a crazy week. On Monday I said goodbye to my P over a cup of coffee and spent some days alone at home. Wednesday was spent on the bus riding back and forth through Poland to get my passport so I could fly on Thursday to Istanbul, so on Saturday I could attend the best wedding ever! (I showed you my small contribution here - a wedding video I did for Kasia and Fab). Finally on Sunday I've got some well deserved rest :)

#36

Ostatni dzień w Stambule nasycił mnie wakacyjnie - ciepło, woda, odkrywanie nowych miejsc - bajka! Za to wtorek i środa to wielkie podróżnicze nieporozumienie… znów przygody i opóźnione samoloty. Wynagrodził mi to półdniowy pobyt w Krakowie i jak zwykle wyjątkowe śniadanie u Magdy :) A weekend to nadrabianie czasu z rodzinką i wypady za miasto.

The last day in Istanbul was really Summery - warm, water, discovering new places - just what i needed! But Tuesday and Wednesday were bad… I mean this trip was really unlucky when it comes to travelling. But I don't mind :) I had half a day in Krakow to overcome this and a meaningful breakfast the next day at Magda's :) And the weekend was all on catching up family time and getting away from the city.

#37

No i finalnie ostatni tydzień :) Głównie praca i nadrabianie zaległości. Oszałamia mnie jesień i jej bogate dary. Nadrabiam kilka projektów i kocham te stemple. Wreszcie też biorę się trochę za siebie no i najważniejsze - czas rozpocząć drugi rok studiów na akademii :) Jak na razie pierwsze spotkania były ekstra i nastrajają mnie mega pozytywnie na przyszłość!

Aaaand the final week :) Mainly spent on working and catching up things but I had some good moments in it too. Fall is amazing this year and I'm astonished by the riches it gives us. I did some paper projects and love to play with my new stamps. And I finally took skincare more seriously. Last but not the least my second year of art studies begins. After the first meetings I'm pumped with positive energy for the future :)

Ufffff! I to tyle :D
A co u Was? Mam nadzieję, że cieszycie się jesienią i słonko nadal ładuje wam baterie.
Buziole i miłej reszty niedzieli!

Pheeew! Thats all :D
And whats up with you? I hope that you enjoy Fall and the sun charges up your batteries.
Kisses and have a good rest of the Sunday!

8 komentarzy:

  1. zastanawiam nie ten słonecznik. Jednak artystycznej duszy to nawet roślinki inaczej rosną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahaha :) fajnie by wyglądało pole gdyby tak słoneczniki rosły :)

      Usuń
  2. ale się działo! :) jak zawsze piękne zdjęcia :))

    OdpowiedzUsuń
  3. cudownie, że wróciłaś z tą serią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :) Dzieki, i juz się nie udało kontynuować :D

      Usuń
  4. Uwielbiam ze masz te zdjecia w kwadracie! Jestes miszczem kompozycji tego formatu. Respect! No i w ogole to zazdrosc!!!!!

    OdpowiedzUsuń