07 grudnia 2012

tis the season

Jeeeeej! Pada u nas śnieeeg :D Nie, że muszę wyjść z domu dzisiaj i pewno pół komunikacji miejskiej, moje pół, nie będzie działać. Nie wiem jak wy, ale ja na widok śniegu zawsze cieszę się jak dziecko, nie ważne czy prószy czy sypie czy nawala. Pamiętam dwa lata temu srogi atak zimy, gdzie w jeden dzień napadało tyle co w trzy lata. Zasypało miasto tak dokładnie, że nic nie jeździło, absolutnie nic! No może, prócz upartych rowerzystów i pana na biegówkach w środku miasta. I w ten jakże radosny wieczór wracałam do domu. To nic, że odpadła mi podeszwa od buta, to nic, że 20 minutowa trasa zajęła mi ponad godzinę, ważne, że padał śnieg! A w domu czekał na mnie zmartwiony chłopak z kubkiem herbaty. Niczego więcej wtedy nie chciałam. I w sumie nie chcę i teraz :) Ahh, rozgadałam się a tak na prawdę, to chcialam wam tylko pokazać najnowszą karteluchę do ostatniej w tym roku kartkowej mapki w ScrapMap.


Yaaay it's snowing :D And it doesn't metter that I have to leave home soon, and probably my half of commute will die due to snowfall. I don't know how about you, but whenever it's snowing I'm happy like a child. It can just snow, or it can be a blizzard, it doesn't matter - I'm happy. I remember two years ago a heavy attack of winter, when the whole, and I mean whole communication stopped. The only mowing things were pedestrians, some brave cyclist and a man skiing through the mains street of Łódź. And it didn't matter that day, that my shoe sole fell off, and the 20 minute walk took me more than an hour, what mattered that it was snowing! And at home there was my boyfriend waiting for me with a hot mug of tea. And noting really mattered more. And I guess nothing really matter now, as long as it is like it's now :) Ohh, sorry for the talk, what I really wanted to say is to show you the newest holiday card, made according to the last card-sketch this year from ScrapMap.


A teraz zmykam w ten śnieg, załatwiac swoje sprawy. Milego dnia!
And off I go into the snow, to make my business. Have a nice day!

6 komentarzy:

  1. kurde, jak Ty coś zrobisz, to zawsze zbieram szczenę z podłogi :) Tak magicznie, eterycznie <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D:D:D "erotycznie" przeczytałam :D dzięki :**

      Usuń
  2. zazdroszczę tego śniegowego optymizmu :) ja też zawsze mam tysiąc spraw na mieście, gdy śnieży albo leje, ale jakoś rzadko się tym cieszę :D

    za to kartelucha znacznie pozytywniej na mnie wpływa niż śliskie chodniki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahaha, bez optymizmu bym umarła :D Bo oczywiście komunikacja padła i musiałam z buta uderzać :P

      Usuń
  3. aaaaa, na tle choinki! cudna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, wszedzie indziej za duzy balagan :P

      Usuń