18 lipca 2012

piątka! {hi' five}

Noo, nareszcie mogę się z wami podzielić tą tajemnicą, ukrywaną już od jakiegoś miesiąca. Razu pewnego, dawno, dawno temu, gdy jeszcze pisałam prace magisterską i załamywałam się, że nie dam rady, napisała do mnie Nulka. "Wygrana ILS" tak brzmiał tytuł maila. Na widok tego tytułu wyskoczyłam z krzesła, walnęłam całą robotę w kąt i zaczęłam jak Tygrysek brykać po pokoju. Widok dość komiczny, ale co poradzić. Na serio była to dla mnie ogromna radość w tamtych ciemnych czasach. Potem trochę wszystko ucichło, następnie na zlocie dostałam pazuchę papierów, którą zmacałam dokładnie dopiero w domu. Ale nie dane mi było od razu siąść do pracy bo zaledwie cztery dni po zlocie miałam obronę i musiałam powtarzać te całe pięć lat nauki bzdetów (oczywiście nie powtórzyłam :P). A po obronie przyszedł stres o odkładanie pracy na bok. Owszem powstało dużo scrapów, ale żaden "dzień w ILS". Po prostu miałam za dużą tremę. W końcu wyszło jak wyszło, wzięłam dupę w troki i trochę na ostatnią chwilę poszłam na żywioł i zaczęłam kleić. W rezultacie powstało kilka prac, które będą wisiały na blogu ILS :)) 


No nawet nie wiecie jak się cieszę. Bo pierwsza, pierwsza moja praca scrapowa powstała właśnie na ich wyzwanie w maju zeszłego roku. Oczywiście nie wygrałam ale też nie o to chodziło. Znalazłam motywację by zacząć zabawę ze scrapbookingiem. Nie na długo jednak, bo kilka miesięcy później poleciałam do Stanów i wszystko jakoś przycichło. Po powrocie jednak stało się coś nieoczekiwanego, Liftonoszki postanowiły zaufać mi i mojemu niemalże zerowemu doświadczeniu (może gdyby wiedziały toby mnie nie wzięły :P) i przyjęły mnie do swojego DT. No i zaczęłam kleić jak szalona. Ufając swoim siłom zgłosiłam się jeszcze raz na wyzwanie ILSowe tym razem z modną szaro-różową pracą. No i to był strzał w dziesiątkę!

Jako pierwsza poleciała praca na Vivid. Uwielbiam tą kolekcję, ale zarazem strasznie się jej boję, bo trzeba mieć do niej temperament i doświadczenie by poskromić jej żywiołowość. Macie tak czasem, że papier jest świetny, ale nie wiecie czy dacie sobie z nim radę? Ja mam tak teraz s SODową kolekcją, leży sobie w pudełku, przekładam ją co chwila i dojrzewam, aż dam radę ją pociąć. No ale nie o tym, nie otym… Rozpisałam się już za nadto. Oto praca wykonana do Nulkowej mapki.


So this is a thing I kept in secret for some time now. More than a month ago I participated in IloweScrap challenge and I won! As a reward I have a whole day for me on their blog. It is a great surprise to me and big happiness as well. My first LO I made around May past year was created especially for their challenge. Ofcourse I didn't win but it gave me a kick to start scrapbooking. Then after few months everything calmed down because I left to US. After I was back Liftonoszki invited me to their DT and I started working with paper more and more. When I was more confident about my abilities I participated in ILS challenge one more time. And that was it! Hi' five, I won! Today I will post all the LO I've created for ILS, so stay tuned for more :)) First work is on Vivid papers. I just love these colors and patterns though they scare me a little bit. The work is done according to Nulka's sketch map challenge.

6 komentarzy:

  1. powodzenia kochana :] skoro ktoś dał taką szansę widać widzi potencjał :] więcej wiary :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, dzięki An :* Podnosi to na duchu :)

      Usuń
  2. Genialna praca! Nic, nic nie jestem zdziwiona, jesteś super, masz swój styl...
    Z resztą GENIALNY SCRAP!
    Ps. Pisz więcej, bo cudownie Ci to wychodzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja tam jestem trochę zdziwiona, ale za to bardzo się cieszę :))

      haha :D Noom, ja nie wiem czy dobrze pisze. Zawsze miałam 2ki z polskiego za pisanie. Szyk, gramatyka ortografia :P

      Usuń
  3. Liftonoszki wiedziały co robią, Ty się nie martw.jak ja zobaczyłam, że się zgłosiłaś, to poczułam się zaszczycona takim towarzystwem. ot co!

    a prace na ILS-owy dzień są cudne. nieważne w jakim tempie robione. na ostatnią chwilę często wychodzi najlepiej. wszystkie mnie chwyciły za serce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :D dzięki :D chociaż jak patrze wstecz to i tak zastanawiam się ile zaufania musialyscie mi dać, i wiary, że dobrnę do dobrego poziomu :))

      Usuń