03 listopada 2012

po warszawskim spotkaniu {after meeting in Warsaw}

Dzisiaj będzie bogato w zdjęcia. Co prawda zdjęcia te nie będą wysokich lotów, bo były robione telefonem, ale co tam :P  Podczas scrapowego spotkania na Woli (o którym Lejdi pisze więcej tutaj), gospodyni zlotu zachęciła nas do zasilenia populacji kaszalotów robiąc nam wyzwanie "15 rzeczy" tu i teraz. Oto pani Koordynator:


Todays post is going to be rich in photos. These pics won't be of goof quality ('cos they were made with phone) but who cares :P During the scrap meeting on Wola (about which you can find more here - pl only), Lejdi encouraged us to save the bad works population and created a challenge for us. There's Miss Coordinator, and here's a kit I received (jingle bells, jingle bells).


Zabawy było co niemiara. Mój kit, od razu prosił się o kartkę świąteczną, tylko 15 elementów to ciut za dużo jak an kartkę, więc to co wyszło jest kaszalociaste w wyrazie, ale o to chodziło :) Bez stresu, przy plotach i hektolitrach herbaty tworzyło się świetnie. Finalną pracę musiałam, po prostu musiałam sfocić na jelonku (bo jak to jest, wyjść z domu cioci Lejdi i nie obfocić jelonka - grzech!).


During the meeting we had a lot of fun. My creative kite asked for a Christmas card, but I guess 15 elements for one card is a little bit too much, that's why my work is well… bad :D but it wasn't about the final work but about talks, and tea and no stress. My final work had to be photographed on Lejdi's deer (da a!, obviously!) It would be a great shame to walk out her home without snapping a pic of this pink creature.



Czy wspominałam na początku, że będzie dużo zdjęć? No właśnie na tym nie koniec. Mam da was jeszcze jesienny tryptyk, który skomponowałam na nowe Piaskownicowe wyzwanie prowadzone przez Magdę. Pomysł jest świetny i takich tryptyków mogłabym zrobić kilka. Po więcej szczegółów  i prace naszego DT zapraszam was na bloga. A oto mój tryptyk jesienny: 


Haven't I told you that there will be lots of photos today? Exactly, I have this fall triptych for you to end this post. It was done for Magda's challenge on Piaskownica blog. Such collages are easy and fun to make so if you want to participate in a game  or see more inspiration go to Art-Piaskownica blog.

14 komentarzy:

  1. alez wam zazdroszcze tego spotkaniaaaa!!
    karteluche zrobilas odjazdowa:D swieta z wasem, ciekawy motyw haha :D

    zdjecia jesieni of kors tez przepiekne :D zdolniacho!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, no wąs mnie powalił :P Już ułożyłam kartkę a tu nagle zapomniałam, że muszę wąsa jeszce wcisnąć tak od czapy :D

      Usuń
  2. ale Wam fajnie było!!!
    Też chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Jeszcze kiedyś się spotkamy, no worries :)

      Usuń
  3. pierwsza odważna :) ja ciągle mam opory przed pokazaniem. różowy renifer i czarny wąs są Mikołaja, no co Wy! nic od czapy tam nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahaha :D chciałabym zobaczyc takiego świetego mikołaja co ma w zaprzęgu różowe renifery a sam ma czarny wąs rubasznego wujaszka :D

      Usuń
  4. kartka świetna!!! w tym roku postaram się zrobić swoje...
    oczywiście nie będą tak śliczne jak ta tutaj, ale będę miała świadomość że robione są z sercem dla osób, które są bliskie memu sercu...
    a nie jakieś standardowe Merry Christmas Made in China...
    pozdrawiam =)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to :) Ja zawsze malowałam kartki, tzn rysowałam jakieś aniołki etc. ale pusto to wyglądało. W tym roku będą klejone :) Może nie aż takie na bogato jak ta, ale będą :)

      Usuń
  5. Piękny sweterek i kolor spodni ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ale super! Ta kartka właśnie fajnie wyszła, a tajgerowy wąs w sam raz pasuje w klimat:):D

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł z tymi tryptykami.Twoj wyszedł świetny.

    OdpowiedzUsuń