Po tych kilku strasznie gorących dniach nic mi się nie chce. Wszelkie myślenie w przód zawodzi umiem skupić myśl tylko na tu i teraz. Ale trzeba się w końcu przełamać i ogarnąć :)
After these few extremely hot days I'm so tired. All thinking about future is so hard, I can only contemplate here and now. But I have to make a break through and go forward :)
Lipiec mimo, że twórczo leniwy był dosyć pracowitym miesiącem który spędziłam sama w domu. Poza tym wydarzyło się coś mega! Zostałam zaproszona do DT Gossamer Blue gdzie tworzę strony Project Life - a to wiązało się z dużą ilością klejenia papierów, wyniki na blogu już nie długo :) No i Lipiec to druga wizyta we Wrocławiu na craftowym spotkaniu i niezapomnianym grillu :D
July was not so crafty but it was busy at home when I was on my own. Besides something amazing happened! I was invited to Gossamer Blue DT to create Project Life pages for Lori - and this meant a lot of paper glueing that I will soon show you on the blog :) And last but not the least a second visit in Wroclaw at the craft show and the memorable barbecue :D
W sierpniu czas się rozruszać po leniwych wakacjach i wskoczyć na wyższe obroty. Chciałabym odwiedzić stolicę w celach turystycznych i nawiedzić kilka galerii - zobaczymy co z tego wyniknie :) Sierpień to czas meteorytów, kiedy byłam mała oglądałam je z mamą na wakacjach, teraz chciałabym popatrzeć na nie z P. No i ostatnia rzecz jestem w 1/3 30 dniowego wyzwania fotograficznego gdzie cykam autoportrety (więcej na moim instagramie) i bardzo chciałabym je skończyć, więc trzymajcie kciuki :)
In August It's time to jump on higher level of productivity after lazy holidays. I want to visit the capitol - play a tourist and visit some art-galleries - we'll see what time brings :) August is also a time for meteorite showers, when I was little I used to watch them with my mum, this year I want to see them with my beloved P. And the last thing for this month I'd like to accomplish is a 30 day self-portrait challenge by A Beautiful Mess - I'm in 1/3rd and it's getting harder so wish me luck :) If you want to check out my photos you can find them on my Instagram.
xoxo
pierwsze zdjęcie - cudne!!
OdpowiedzUsuńTwoje sierpniowe plany w 1/3 pokrywają się z moimi - też jadę do Warszawy ;)
Bo Warszawe latem da się lubić - podobno :P Takie ploty słyszałam :)
UsuńA ja na sierpień ja planuję jeszcze spotkanie z Tobą :P hihih :p
OdpowiedzUsuńO tak! To trzeba też wpisać wielkimi literami do planów i wykonać :)))
UsuńZ przyjemnością oglądam te Twoje autoportrety na insta. Świetne!
OdpowiedzUsuń:* Dzięki MO!
Usuńprzepiękny obrazek, nie mogę przestać się na niego gapić! chcę więcej!! :D
OdpowiedzUsuńteż bym pojechała do Warszawy :D
Maryszka furiatko :D obrazek piplowy taki. Wczoraj jeszcze jeden zmalowałam z sową, ale też krzywulcowy… musze wiecej cwiczyc :)
Usuńwszyscy chcą do Warszawy jechać a ja tak bardzo chciałabym się stąd wyrwać.
OdpowiedzUsuńwspaniały bukiet :)
dziękuję :)
Usuńahaha :) bo W-wa jest OKej :)
pięknie się zapowiada ten twój sierpień... ach!
OdpowiedzUsuńdzięki :)
Usuń