07 lipca 2014

life lately #24

To był cudny tydzień z pięknym zakończeniem:
► I chociaż poniedziałek nie napawał optymizmem, to z dnia na dzień robiło się coraz lepiej.
► Chocolate chip cookies mówią same za siebie - znaczy, że będzie jakieś spotkanie! (po przepis odsyłam tutaj  (i dementuje plotki co by wersja z mojego bloga była podrobiona, żeby nikt nie dał rady ich upiec poza mną - na dowód Maryszowe ciacha tu).
► A już w weekend Wrocław :) Moc radości, spotkań, dobrego jedzonka i innych przyjemności.
► I najlepsze lody z Wrocławia - a może całego świata? Prosto od Polish Lody - warte odstania w kolejce :D

This was a good week with amazing ending:
Although Monday wasn't very optimistic, the temperatures risen throughout the week to reach the highest on weekend.
Chocolate chip cookies means that there's going to be a crafty meeting somwhere! (You can find the recipe here in Polish only, but there's a link to an original one too. And there's a false rumour  out there that I changed my recipe so that nobody can bake the cookies again. To prove it wrong heres Marysza's cookies here).
And the weekend came, which we spend in Wroclaw. There were lot's of meetings, good people and food, fun and laughs and many many other good things :)
And the best ice cream I ever ate - straight from Polish Lody - woth waiting in a looong loooooooong queue :D

Buziaki i miłego poniedziałku!
Kisses and have a good Monday!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza