Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

02 września 2014

BCN travel journal updated

Cześć! Uwaga, na wstępnie ostrzegam, że przed wami dużo zdjęć. Mój pusty travel journal przyjeliście bardzo ciepło za co jestem wam bardzo wdzięczna. :* Dostałam też wiele miłych komentarzy od tych co podglądali go w czasie wypełniania na moim Instagramie. Teraz chcę go pokazać w całości. Początki były nieco kulawe, musiałam się rozrysować i złapać dryg. Zabrałam też ze sobą nie ten cienkopis co trzeba, co trochę utrudniło mi pracę. Prawie wszystkie ilustracje, poza dwiema ostatnimi, powstały na miejscu z natury, zazwyczaj gdy przysiadaliśmy odpocząć gdzieś w ciągu dnia. Mimo że pierwsze kilka obrazków jest takie sobie, to journal jako taki uwielbiam w całości i stanowi on jedną z najlepszych pamiątek z naszej podróży :)


Hello! Be warned, there's tons of photos before you. You welcomed my empty travel journal very warmly and I'm grateful to you for that. I also received lovely comments from those who saw sneaks on my Instagram of it being filled in. Now I want to show you how it looks finished. The beginnings were kind of hard it's been long since I draw anything like that but drawing is like riding a bike you'll catch it after a while :) I also had some difficulty drawing because I took the wrong drawing pen with me. Almost all of the drawings, except the last two ones, were maid live usually when we sat to rest for a while. And although some of them are quite poor I love my journal a lot. It's one of the best souvenirs from our travel :)

Koślawy samolot, który porwał nas w drogę. / Wibbly wobbly plain that took us far away.

Plażing :) Nie chciało mi się opalać to rysowałam. / At the beach I didn't really want to san bathe so I drew.

Jedzenia staraliśmy się szukać w jakiś mniej turystycznych miejscach. / We tried looking for food in less touristic places.

Park Guell odwiedziliśmy dwa razy i za każdym razem zachwycała nas panorama Barcelony. / We visited Park Guell twice and each time we were amazed by the Barcelona's panorama.

Zielone okna i balkony w Barcelonie są niesamowite! / Green windows and balconies of Barcelona are amazing!

Nie mogło też zabraknąć wypadu na sangrię :)  / We couldn't miss the sangria night of course :)

Cudny zakątek tuż obok katedry, dał nam schronienie w leniwy poniedziałek. / A lovely hidden place somewhere next to the cathedral gave us a resting place on a lazy Monday.

Dziedziniec muzeum Picassa do którego wybraliśmy się ostatniego dnia. / Pisasso's museum cortyard which we visited on the last day of our stay.

Widok na lewo z naszego balkoniku. Mieszkaliśmy w niesamowitej dzielnicy Born. / A left side view from our small terrace in the amazing Born district.

No i czas do domu - ostatni kawałek podróży pociągiem. / And it's time to go home - the last part was by train.

Ufff! Koniec! Mam nadzieję, że ktoś dotrwał do końca :)
Phew! The End! I hope someone lasted this far :)


11 sierpnia 2014

a selfie

Znów mam dla Was coś z innej beczki :) Tym razem ilustracja taka trochę na szybko - dawno nie, bawiłam się na papierze. A na ilustracji ja, no nie dosłownie a bardziej metaforyczne selfie, które stworzyłam na takie fajne wyzwanie Marysi (tutaj więcej szczegółów). Wiem, że to w sumie nic wielkiego ale może komuś się spodoba :) +10 punktów dla kogoś kto zgadnie czemu mam fez :P


Today I pop in with something totally different again :) This time a small and quick illustration - it's a while since I played on paper. In the picture thats me, a not actual me, more like a metaphorical selfie that I mad for Mała Ichi's drawing challenge (more about it here), I know it's nothing amazing or something but maybe someone would like it :) and theres +10 points for the person who will guess why I wear a fez.



28 maja 2012

a drawing a day - part 5


Nooo i koniec. Tak, dzisiaj będzie ostatnia porcja ilustracji z wyzwania jakie zaproponowała Kasia - Worqshop - resztę prac możecie zobaczyć tutaj.

Dzięki wielkie, że dałaś mi kopa do pracy bo bawiłam się bardzo dobrze. Obecnie muszę trochę zwolnić trochę tempo craftowe i przyłożyć się do magisterki, ale potem wrócę na pewno do rysowania :) 

chusteczkowy dzień bo wyszła pewna gra i zjadła mi cały dzien (15.o5)
only tissues for today - the launch of a certain game consumed my whole day

Soo this is the end. Today I'm showing you the last part of illustration for a challenge proposed by Kasia - Worqshop - you can see the rest of my works here.

Thank's so much for giving me the motivation to draw daily, I had so much fun. Now I have to focus on writing my Master's thesis so I have to slow down with crafting. But when I'm finished I will definitely go back to drawing :)

 "zabytkowa" lampa skręcona przez mojego tatę - składa się np z końcówki węża strażackiego :D
"antique" lamp constructed by my dad - there is a part of fireman's hose in here

Patrząc raz po raz na ten mały notatnik wypełniony ilustracjami, przypominam sobie kiedy to zapełniałam 36cio kartkowe zeszyty w miesiąc toną ilustracji. To były czasy, rysowałam w każdej wolnej (i zajętej - np. na lekcjach) chwili. To wtedy osiągnęłam większość tego co umiem.

cudnie pachnący krem do ciała od mojego P.
beautifully scented body cream from my lovely P. 

Every time I look at this little notebook filled with drawings it reminds me the times when I was able to fill up an entire 36 page notebook with sketches. I was drawing constantly in every free (and not so free - ex. during classes) moment. Those where the times when I learned the most.

jeden z wielu ulubionych kubków kawy
one of my many mugs with coffee

Podsumowując - wyzwanie bomba! Polecam je każdemu bez względu na to czy umie rysować czy nie. Dlaczego? Bo najlepszą rzeczą z tego wyzwania jest zakończenie i spojrzenie wstecz z dumą, że dało się radę. Mało co daje takiego motywacyjnego kopa jak świadomość ukończenia czegoś :)

koniec i bomba kto czytał ten trąba
The end :)

To sum up - the challenge was great! I would recommend it to everybody no matter if you can draw or not. Why? Because the best thing from such challenge is it's end. When you look back with pride that you managed to finish. There's little things that gives you such a motivational kick as finishing something :)

Buziaki/ kisses

18 maja 2012

a drawing a day - part 4


W moleskinie pozostały mi już tylko dwie kartki do uzupełnienia! Tylko dwie, razem będzie 31 rysunków, robionych prawie codziennie (nie licząc tej długiej przerwy :P). Dzisiaj pokażę wam kolejną porcję , zaś następna będzie tą ostatnią.

W czasie remontu udało mi się wygrzebać moje stare głośniki :)/ During the renovation I found my old speakers :)

There are only two pages left in my moleskine! Only two of them, which will give 31 pictures total. Can you believe it, almost a picture a day (not counting the long break somewhere in between :P). Today I'm showing you fourth part of drawings and the next one will be the last one.

Telefon, bez którego powoli nie umiem żyć :P/ My phone without which I almost cannot live

Rysunki są nadal bardzo proste, wynika to z braku czasu bo rysuję zazwyczaj gdzieś pomiędzy innymi zajęciami. Np w poczekaniu na obiad. Noo wiem, powinnam się zebrać kiedyś za jakieś porządniejsze rzeczy. W ogóle powinnam się zebrać do systematycznych prac nad wszystkim, ale może od jutra? Nie ma to jak prokrastynacja.

Obskurna kamienica czyli widok z mojego okna/ morose tenement - view from my window

I know that drawings are still simple but I don't have too much time for them. Usually I make them in between some other tasks, for example when I'm waiting for dinner. Some day I should start drawing some more complicated things, and overall I should become more systematic with everything. Maybe starting tomorrow? Oh, there's nothing better than procrastination.

Chiński wisiorek od mamy - "made in China"/ Chinese charm from my mother - "made in China"

Tak  à propos prokrastynacji, znacie to? Kiedy np odkurzanie mieszkania jest ciekawsze niż nauka? Albo wyjątkowo nie chce wam się robić czegoś obiecanego i bezsensownie oglądacie internet? Dla mnie prokrastynacja to zmora i obiecuję sobie zacząć z nią walkę, tylko że od jutra :P

Uwielbiam konwalie, co roku czekam na nie z utęsknieniem/ I love lilly of the valleys, every ear I wait for them with longing

À propos procrastination, do you know this state? When for example cleaning the dusts is more interesting than learning for exams. Or you have to do something important but instead you browse internet endlessly. Procrastination is an awful thing and I'm telling myself to start fighting with it, starting tomorrow :P

11 maja 2012

a drawing a day - part 3


No to wyzwanie powraca. Cieszycie się? Bo ja tak! Serio - brakowało mi tego wyzwania. Drobny rysunek raz dziennie to dla mnie czysta przyjemność. Wróciłam do tego ciut po zakończeniu remontu i mam teraz dla was trzecią porcję codziennych rysunków. Pierwszy z nich jest narysowany jeszcze w Charlottesville, tuż przed wylotem ze Stanów.

Mój bagaż/ My luggage

So I'm coming back with this challenge. Are you happy, 'cos I am! I missed this game. A small drawing a day makes me so happy. I came back to the challenge a little bit after I finished the renovation and now I have another portion of drawings to show you. First of them was made back in Charlottesville just before I left.

Stara walizka z pchlego targu/ Old suitcase I found on flea market

Czasami zdarza się, że nie bardzo mam pomysł na rysunek, albo temat mnie przerasta. Wiem, że przede mną jeszcze dużo ćwiczeń ale nie poddaje się. Następnego dnia jest już zazwyczaj lepiej i wszystko się udaje. Jeszcze kiedy indziej jestem zaskoczona, że umiem coś tak fajnie narysować. Ćwiczenie czyni z  ciebie mistrza.

Nowe farbki/ New paints

Sometimes I don't have the idea for a drawing, or the topic is bigger than my talents, but I know there's a lot of work and practice ahead of me so I don't give up. The second day it's usually much better and everything goes all right. There are also days when I'm really surprised that I am able to draw something so well. Practice makes you a master.

Świeże kwiaty w domu/ Fresh flowers at home

Do tych narcyzów zabierałam się kilka razy i nie było łatwo. Cały bukiet, mnóstwo płatków, wszystko tak pogmatwane, że w połowie spanikowałam czy w ogóle dam radę. Na chwile więc odsunęłam od siebie papier i ołówek i dałam sobie spokój. Po przerwie poszłam na całość i dałam radę. Kluczem nie jest narysowanie tego co dokładnie widzisz przed sobą. Chodzi o oddanie idei obrazu. Nikt przecież nie sprawdzi, że ten płatek odchylał się innaczej :)

Bez aparatu jak bez ręki/ Without my cam is like without a hand

I was starting to draw these Narcissus a couple of times and it wasn't that easy. The whole bunch was so complicated. So many flowers and petals all so tangled that in the middle of drawing I panicked that I won't manage. I had to give myself a break. After I came back to it I went all in and I drew it well. The key was not to try to draw what you exactly see but to capture the idea of the subject. Nobody will come to see and count petals :)

Przybory rysunkowe w IKEA'owskim kubasku/ Things for drawing in IKEA mug

I znów narzędzia do rysowania. Tak się składa, że gdy siadam do rysunku to zazwyczaj uwieczniam pierwszą rzecz jaką zobaczę w swoim otoczeniu. W ogóle nie układam kompozycji, a nawet staram się przekręcać obiekt by łatwiej się rysowało. Może jak się rozrysuję bardziej to zacznę tworzyć jakies bardziej skomplikowane obrazki.

Jeden z kilku leków dla naszego psiaka/ One of several drugs for our dog

And again you can see art stuff. That's because I usually draw a first thing I lay my eyes on. I never make a composition for drawing and I rarely move an object so it would be easier to draw. Maybe when I practice more I will draw more complicated things.

I to tyle na dzisiaj, następna edycja za jakiś tydzień :)/ And that's all for today, next edition will be in a week :)

16 kwietnia 2012

a drawing a day - part 2

Mam nadzieję, że weekend minął wam wyśmienicie. Ja jestem pełna stresu, pękła mi torba w którą miałam się spakować i czekała mnie przymusowa, ekspresowa wycieczka do sklepu po nową. W pracy nie wszystko skończone, a wyjazd już jutro! Ale w weekend mimo wszystko odetchnęłam trochę. Poszłam sobie do ogródków Jeffersona, narysowałam kolejną ilustrację i sfotografowałam pozostałe :)

Ciacha i herbata/ cookies and tea

I hope you had an wonderful weekend. Mine was full of stress. The bag which in I was supposed to pack broke and I had to go buy a new one. A not nice and unwanted surprise. Moreover not all things at work are finished yet and I'm leaving tomorrow! But during the weekend I've managed to chill out. I went to Jefferson's gardens, drew an illustration and photographed the rest of them :)


Lokalne wiewióry są małymi, wszystkożernymi habankami(widziałam jak jadły kurczaka!)/ Local squirrels are pretty big and omnivorous (I saw them eating chicken!)

Ostatnio Kasia H. (która sama prześlicznie rysuje, spójrzcie na jej bloga) zapytała mnie ostatnio jak ja to robię, że ciągnę dwa wyzwania jednocześnie. Dobre pytanie, a sama do końca nie znam na nie odpowiedzi. Wyrabiam jakimś cudem z tym wszystkim. Trzeba też przyznać, że czasem tyci oszukuje i robię tylko szkic, który kończę następnego dnia.

Mój ulubiony podręczny zestaw rysunkowy/ My favorite always handy drawing set

Lately Kasia H. (who draws beautifully, go se her blog) asked me a question how do I manage to participate in two challenges at the time. It is a good question and I quite don't know the right answer. I think its some miracle that I do all these things at one time. To be honest I also cheat a little bit and sometimes I make only a sketch that I finish the other day.

Zimne piwo w bardzo dziwnej perspektywie/ Cold beer in pretty weird perspective.

Dnia dziesiątego pokazuję wam mój ulubiony zestaw do rysowania czyli tani ołówek automatyczny, pędzelek z wodą w środku (nie trzeba nosić ze sobą wody i jest bardzo wydajny - do kupienia w sklepach plastycznych), cienkopis 0.3 (trochę się rozmazuje jak pociągnie się go farbą tuż po narysowaniu nim czegoś) oraz the best farbki za 12 zł (4 krążki nakładane na siebie po 6 kolorów jeden - też dostępne w plastykach).

Od kawy to już chyba jestem uzależniona…/ I think I'm addicted to coffee right now…

On the tenth day I'm showing you my all favorite drawing set. Cheap, automatic pencil, brush with water (you don't have to carry water separately and this brush is very efficient as well - you can buy it in art supply shop), fine liner 0.3 (this one smudges a little bit when covered with paint just after drawing something with it) and last but not the least the best set of watercolors for only 12 pln (4 disks, 6 colors each - find them in your art shop).

Pióra zainspirowane przez Maryszę i GeninneFeathers inspired by Marysza and Geninne

Muszę przyznać, że to wyzwanie sprawia mi mnóstwo radości. Za każdym razem gdy otwieram szkicownik przeglądam poprzednie strony i uśmiecham się, bo na prawdę zrobiłam fajne ilustracje (wiem mało skromnie, ale co tam ja się cieszę). Dzięki  Kasiu za motywację i inspirację!

Jeden z tulipanów ze wspomnianych Jeffersonowych ogrodów/ A tulip from one of mentioned Jeffersonian gardens

I must say that this challenge makes me very happy. Each time I open the sketchbook I smile because my drawings are actually really good (I know it's not very modest but still I'm happy). Thank you Kasia for both inspiration and motivation.

I to by było na tyle. Jutro wylot więc trzymajcie za mnie kciuki i do zobaczenia już w Polsce!/ And that'll be all. Tomorrow I fly back home so keep fingers crossed for me and see you in Poland!

14 kwietnia 2012

Diaries

Jak już tak jestem w temacie rysunkowym, zainspirowana pracami Worqshop, jej narzeczonego Faba i Maryszy, postanowiłam wam pokazać mój sposób na uwiecznianie podróży - podróżniki czyli pamiętniki z podróży.

Wykonany całkowicie odręcznie pamiętnik z 2008r/Totally handmade dairy from 2008

Since we are in the drawing topics and I'm so inspired by Workqshop's, her fiancee'a Fab and Marysza's works I want to share with you my idea to keep voyage memories - trip journals.

Kraków, UJ 2008/ Cracow, Jagiellonian University 2008

Rysuję odkąd pamiętam, ale z dużymi przerwami, dlatego jeszcze nie jestem mistrzem :P Z tego też powodu moje podróżniki nie są piękne i daleko im nawet do bycia ładnymi. Ale mimo wszystko są lepszą pamiątką niż tona zdjęć.

Łódź, Piotrkowska pasaż 77 2008/ Lodz, Piotrkowska sreet 77 2008

I'm drawing since I remember, but I had long periods of hiatus, thats why I'm not perfect yet :P This is also the reason why these diaries are not beautiful and far from being nice. Nonetheless I find them a better memory than tones of photos.


Francja, Chartes, katedra; Francja, Paryż, Luwr 2008/ France, Chartes, cathedral; France, Paris, Louvre 2008

Zawsze marzyło mi się, by prowadzić pamiętniki z podróży, wypełnione po brzegi rysunkami miejsc, które odwiedziłam. Niestety nie bardzo wierzyłam w swoje umiejętności, dlatego rysunki w pamiętnikach są malutkie, i zazwyczaj są to tylko urywki rzeczywistości.

Francja 2008/France 2008

I've always dreamt about diaries filled with beautiful pictures of places I've visited. Unfortunately I didn't believe in my skills, that's why sketches are rather small, and these are rather fragments of reality than full blown pictures.

Czechy, Praga 2008/ Czech Republic, Prague 2008

Prowadzenie pamiętników, zwłaszcza takich rysowanych pomaga Ci się zatrzymać na chwilę w podróży. Daje Ci moment na docenienie miejsca. Poprzez rysunek, możesz lepiej przestudiować piękno otoczenia i lepiej zapamiętać odwiedzone miejsce. Dzięki temu wzrasta wartość takiego journala, nawet jeśli nie jest on doskonały.

Lista bagażu 2009/ Luggage list 2009

Having a diary, especially one with drawings helps you stop for a moment in your journey. It gives you time to appreciate environment. Through the drawing you can study the beauty of the location, and helps you to better memorize the place. Thanks to this such journal has even a higher value, even if it's not perfect.

Włochy, Wenecja 2009/Italy, Venice 2009

Żałuję trochę, że tutaj w Stanach nie zaczęłam prowadzić żadnego pamiętnika. Niestety praca i prawie zero podróży nie stworzyło ku temu sposobności. Miałam ambitny plan na fajny journal, ale po zrobieniu 10 stron wszystko upadło i nie mam nic do pokazania poza zdjęciami. Ale… powoli zbieram się do napisania jakiegoś raportu z tego całego wyjazdu, zainspirowana jednym komentarzem Noomiy.

Włochy, Genua 2009/ Italy, Genoa 2009

I regret slightly that I haven't started any such journal for my stay in US. Unfortunately the work and lack of journeys haven't created opportunities to start a diary. I've planned a big nice journal, but after 10 pages I gave up so there's nothing to show except from photos. But… I'm starting to plan a summary of my trip here inspired by one comment by Noomiy.

Francja, Paryż w muzeum d'Orsay 2009/ France, Paris museum d'Orsay

Uff, to by było na tyle. To chyba mój najdłuższy post na blogu :) Wszystkie zdjęcia są archiwalne, dlatego nie porażają piękną prezentacją, ale bardzo chciałam się z wami nimi podzielić. Mam nadzieję, że ktoś dotarł do końca. Może kogoś natchnęłam do poćwiczenia rysunku i zaplanowania takiego podróżnika. Na prawdę polecam tę formę uwieczniania chwili.

Uff, that'll be all. I think it's the longest blog post ever :) All the photos are archival that's why they don't look very good, but I really wanted to show them to you now. I hope that somebody managed to survive to the end of this post. Maybe some of you feel a little bit more inspired now to start a journey journal. I really recommend you this form of catching a moment.

PS.
Rysunki na codzienne wyzwanie powstają regularnie, nie mam tylko czasu ich sfotografować, ale niedługo pojawią się na blogu. Nie próżnuję :)/I draw daily for the challenge but I don't have time to photograph them, that's why you have to wait a little to see them. But they will be here soon.