Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ILS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ILS. Pokaż wszystkie posty

16 września 2013

almost not me

Yellou! Dzisiaj zapodam czymś dziwnym i pewnie jak rzucicie okiem na zdjęcia to pomyślicie, że to post gościnny albo co. No bo kto to widział ja i kwiatki, i romantiko, i kartki, i chrzty i w ogóle. No ale trzeba czasem. W rodzinie zdarzył się chrzest, niestety na mamę chrzestną mnie nie wybrali… ale jak to rodzina jakieś drobne co nie co trzeba było i tak powstała ta jedyna w swoim rodzaju kartka :) Długo myślałam coby to zrobić i doszłam do wniosku, że coś "nowoczesnego", by nie przeszło, bo nie wiedzieliby z czym to się je, dlatego poleciałam w klasykę. Dobra koniec gadania, patrzcie! Dodam jeszcze, że listki i duży kwiat to moja własna robota :P


Hello! Today I will show you something totally different and unexpected. You may think it's some kind of guest post or something but no! It's me! Who would have thought me and flowers, romantic, baptism and so on. But sometimes you have to. there was a baptism in my family (but they didn't want me for a Godmother :P) and it would be bad to show up with empty hands that's why this card :) I gave it a lot of thinking  believe it or not, and came to the decision that it has to be classic, they wouldn't understand the modern thing I guess. Ok, I stop talking now, or maybe not? I'll just add that the big rose and leaves are my own invention ;)

A zanim sobie pójdę kilka szczegółów: / And before I leave some more details:




I jak wam się podoba taki zakręt o 180 stopni? Ja powiem szczerze bawiłam się przy tym nieźle ale nie prędko powtórzę taki wyczyn :) 

And how do you like such 180 degrees change in my style? I have to tell you it was a great adventure but I won't repeat it soon I guess :)

Buziole!
Kisses!

15 marca 2013

spring please come quick!

Z każdym kolejnym dniem jestem coraz bardziej niecierpliwa i chcę natychmiastowego nadejścia wiosny. Dobrze, że chociaż wychodzi słonce zza chmur, bo inaczej można by już popaść w deprechę. No ale nie daję się, i mam nadzieję, że wy także. Staram się zaklinać wiosnę wszelkimi sposobami i tak oto powstał ten scrap.


With every winter day I grow more and more impatient and I want spring right here and right now.  At least we have some sun in here otherwise I think I would turn mad. Fortunately I am not and I hope that you as well are not getting depressed by the weather. I'm also trying to conjure some spring with every way I can and so this scrap was made.


Strona tę zrobiłam do najnowszej mapki ILS, tylko na moje potrzeby kopnęłam ją trochę na bok i zmniejszyłam rozmiar z 30cm na 20x20cm, żeby stworzyć iluzję dużego zdjęcia. Zdjęcie zrobiłam kilka lat temu w pewnym magicznym miejscu w Łodzi. Co roku koło rektoratu Łódzkiej Politechniki zakwita łan niebieskich kwiatków obwieszczając wszem i wobec że wiosna jest już na full. Nie mogę się doczekać gdy zakwitną w tym roku :)


This page was done according to the newest ILS map, but for my need I had to turn it by 90 degrees and made the LO smaller to give the illusion of a big photo. I took the photo a couple of years ago in some magical place in Łódź. Every year around the rectors house of Technical University a lot of tiny blue flowers bloom and it means that spring is here 100 %. I cannot wait to see the flowers to blossom this year :)


xoxo

14 marca 2013

a day from a fairy tale

W lutowych planach uwzględniłam zrobienie chociaż jednego mini albumu i może nie wyszło mi to w zeszłym miesiącu, ale w końcu, z małym poślizgiem taki album powstał. Już dawno chciałam zrobić mini album według kursu Kasi który pokazała na blogu ILS. Jest mega prosty i szybki do wykonania i daje bardzo fajny efekt. Zobaczcie sami, uwaga, będzie sporo zdjęć ;) 


In february planns I've included making a mini album and although I failed back then I've made one this month. I long planned to make an album according to Kasia's tutorial from the ILS blog. It's very easy and quick to make and results in great effect. Just see for yourself, be warned ther's quite a lot f photos today.


Zdjęcia pochodzą z grudniowego spaceru, gdy świat na jeden dzień zamienił się w bajkę. To był najcudniejszy dzień całej tej zimy i chyba kilku zim co były  i będą i chociaż marzę już mocno o wiośnie to uśmiecham się sama do siebie gdy myślę o tamtym dniu :)


The photos were taken on very special December day when whole world changed into a fairytale. This was the most wonderfull day of the winterdays we had. And although I dream of Spring to come very much I smile every time I think of that day.




No i finalnie całość :) Mam nadzieję, że wam się podoba i nie macie odrazy na twarzy, że w chwilach gdy wszyscy chcą wiosny ja pokazuję jeszcze zimę :P Następna praca będzie już wiosenna!


And finally teh whole album. I hope you like it and don't feel disguisted by me showing winter photos when everybodey dream of spring :P I promis the next work will be blooming with spring feeling!

 xoxo

18 lutego 2013

make a wish

Witajcie w poniedziałek! Mam nadzieję, że mimo kiepskiej aury wszystko u was w porządku, nie poddawajcie się, niedługo wiosna :) Ja ją już trochę czuję w kościach i to napawa mnie optymizmem do działania. Na biurku od dawna przewalały się dwa zdjęcia z moich urodzin, ale jakoś nie wiedziałam co z nimi zrobić. W końcu zderzyły się ze sobą dwa świetne wyzwania: w Art-Piaskownicy Ibi zaproponowała mapkę (kopnęłam ją do góry nogami), a na blogu ILS dziewczyny wymyśliły nowe kolory na luty i tak oto powstał ten LOs.


Hi there on Monday! I hope that bad weather doesn't spoil your mood, have hope it's spring soon :) I myself can feel a little bit of it in my bones and this make me motivated and optimistic to craft. I had these two photos from my birthday on my desk from very long and had now idea how to scrap them. But then two challenges collide: in Art-Piaskownica Ibi proposed a new sketch-map (Which I turned upside down) and on ILS blog girls challenged us with new colors for february, and this is how this page was created.


Mnóstwo w tym LOsie ILSowych papierów, to niesamowite jak kolejne kolekcje płynnie łączą się ze sobą! Poza tym żadnego gessa i tylko kilka chlapnięć. Co się dzieje, chyba nie chce mi się ostatnio mocno brudzić :P


This page is full of ILS papers, it's astonishing how well each collection complements another! Besides I used no gesso and only few splashes. What's happening with me? I guess I don't wan't to get dirty recently :)


i to tyle, buziole :*

xoxo

15 lutego 2013

lovely card

Hej hej! Jak tam wam minął wczorajszy dzień? My postanowiliśmy oswoić trochę walentynki, bo nigdy jakoś szczególnie nie podchodziliśmy do tego dnia. Z tej okazji postanowiłam zrobić uroczą karteluchę dla mojego P. Powstała ona do świetnej i bardzo prostej mapki AgnieszkiD w ramach najnowszego wyzwania w ScrapMap. Wystarczy dosłownie 15 minut, dobre papiery i kartka sama się klei.

Hi there! How was yesterday? Over here we tried to tame the V-day, it's not very special for us really. For this occasion I made a lovely card for my P, asking him to be my valentine ;). The card was made according to great and easy sketch by AgnieszkaD for the newest ScrapMap challenge. All you need to finish it is no more than 15 minutes time, good scrapbook papers and all glues itself - easy!


Drugim sposobem na wprowadzenie miłosnego i lekko kiczowatego klimatu w domu jest serduchowa girlanda. Banalna w wykonaniu, wystarczą filcowe serducha przeszyte na maszynie. I koniec :) W sumie girlanda powstała za namową dziewczyn w Art-Piaskownicy. Stwierdziłyśmy, że można by jakoś się zabawić w to "święto" nieświęto. Zobaczcie resztę prac naszego DT >>tutaj<<.


The next idea to create some lovely feeling at home was to create a heart garland. It's very simple to make - all you need is some felt hearts sewn together on sewing machine. That's all :) To tell you the truth I wouldn't make it if it wasn't for Art-Piaskownica girls who decided that we should celebrate somehow the V-day and share some love with our readers. If you want' to se other ideas from our DT hop over >>here<<.


♥ XO XO ♥

12 lutego 2013

love life

Dawno nie byłam tak spięta przy klejeniu pracy. Na nowe kolorystyczne wyzwanie w Art-Piaskownicy Marysza zaproponowała nam cudne kombo barw. W kolorach zakochałam się od razu, ale nie miałam pojęcia co z nimi zrobić. Z pomocą trochę przyszła mi nowa mapka miesiąca w ILS, ale i tak było ciężko. Za bardzo się starałam, w głowie marzyło mi się cudo mocno inspirowane Anną-Marią, ale rzeczywistość okazała się mniej artystyczna. Po dwóch ponad godzinach stękania na przemian z oglądaniem Doctor Who (BTW: serial jest genialny!) powstało to:


I don't remember when I had such a big problem with making a page. In Art-Piaskownica Marysza proposed us a new color-combo for a challenge - a very lovely one, but the problem was I had no idea what to do with them. A new sketch-map on ILS blog helped me a little bit, but not too much. I tried too hard, having in mind wonders created by Ann-Marie I tried to do something in this style, but reality was less artistic. After two hours of struggle mixed with watching Doctor Who (BTW: the series is genius ) I created the page above.


Z żalem cięłam do tego LOsa ostatnią kartkę niebieskiego papieru z kolekcji La Maison Rose ILS. Ten papier jest cudny i coś czuję, że jeszcze tu wróci na jakiejś kartce, bo mam ostatnimi czasy sporą fazę na delikatne pastele i spokojne kolory :)


I cut the last blue paper from La Maison Rose from ILS collection for this page. It's a pity this was the last one. But I guess the rest of it will come back soon in some card or something, because I have huge crush now for al the pastels and soft colors :)

xoxo

08 lutego 2013

just create!

Niemożliwe, obudziło mnie słońce dzisiaj! Mimo lekkiego śniegu na chodnikach ja zaczynam czuć wiosnę. Hiacynty w domu mi rozkwitają a moja głowa wypełnia się pomysłami i weną twórczą. Tak, tak, tak! Palce mam nadal nieco zgrabiałe od nic nie robienia ale nadrabiam entuzjazmem. Wczoraj zaczęłam robić LOsa, ale szło drętwo. Dzisiaj w raz z promieniami słońca skończyłam go w mig. Scrap powstał do najnowszej mapki ze ScrapMap. Myślałam, że jest trudna, ale tak na prawdę tworzy się do niej świetnie. Zobaczcie sami.


Impossible, the sun rays have wake me up today! And despite some snow laying here and there I can feel the Spring coming  Flowers at home start to bloom and I feel like my head fills up with ideas and creativity. Yes, yes, yes! My fingers are still a little bit stiff after doing nothing but I cover this up with my enthusiasm. Yesterday I've started doing a page, but it didn't go well. And today the sun helped so much and I finished the LO in a blink of an eye. Isn't it great? This page was made to the newest sketch from ScrapMap. It seems hard but it's really fun to work after some simplification. See for yourself.


Nareszcie pocięłam nowe ILSy, które tak długo leżały i się kurzyły. Nadal nie mogę się nacieszyć tymi papierami i wydaje mi się, że kupiłam ich za mało. Są po prostu piękne :) Poza tym praca jest bardzo eksperymentalna. Zainspirowana nowym odcinkiem 30x30 spróbowałam stylu clean&simple. Nie ma chlapań, nie ma dużego bałaganu, skromna ilość dodatków i kolorów, no i dodatkowo wyciągnęłam maszynę do szycia z szafy. Zupełnie nie ja. Co sądzicie o takim stylu w moim wykonaniu?


At last I've cut the new ILS papers that were laying around and gathering dust. I love them :) BTW this page is very experimental one. Inspired by the last issue of 30x30 magazine I tried the clean&simple style. There's no splashes, no mess, little add ons and colors, and moreover I took my sewing machine and used it for paper. Totally not me! What do you think about this style in my use?

xoxo

21 grudnia 2012

ostatnie kartki w tym sezonie… {last cards this season}

Dzisiaj podobno jest koniec świata, ale mnie to jakoś nie rusza :) bardziej mnie kręci myśl, że już tylko kilka dni do świąt, poczta nie nawaliła i wszystkie kartki i paczki doszły do adresatów. Skoro już jesteśmy przy kartkach… w poniedziałek, jak zwykle na ostatnią chwile, siadłam do biurka po południu i skończyłam wieczorem. W tle leciało Friends a ja kleiłam i kleiłam. Każda kartka jest inna i wszystkie bardzo lubię. Zobaczcie sami kilka z nich.

Today is the end of the world as I heard, but I don't really care :) What I care about is that its only a few days left until christmas, and that the post worked just fine and everybody got their cards and gifts. And if we are talking about cards let me show you the last one this season. On Monday I sat to may desk after noon and finished in the evening. Friends were playing in the background and I was glueing. Each card is different and I like them very much. See for your self part of them.







xoxo

15 grudnia 2012

let it snow, let it snow… lo

Hej ho! U mnie trochę tempo blogowe zwalnia, by życie jest na strasznie szybkich obrotach, mam nadzieję, że weekend chociaż trochę zwolni. Musze przyznać, że powolutku nie wyrabiam ze wszystkim, ale ćsii… I jakby co wcale nie ćwiczyłam szybkiej formy LOsowej robiąc najnowszą pracę dla ScrapMap (chociaż, w sumie widać, że musiało to być robione w nie więcej niż 20 min). Uwierzycie  że to już 20sta proponowana przez nas zespół mapka? Co więcej, jest ona ostatnią w tym roku!


Hello! I'm slowing down a bit with blogging, ' cos my life is starting to spin faster and faster, I hope I will have some rest during the weekend. I have to tell you that I think I'm loosing some control on everything but, shhh… Nobody has to know how I tried to master the art of quick page making (though probably you can guess by the look of this LO). This page is made to the newest ScrapMap sketch. Can you believed that its the 20th sketch we have for you? Moreover it's the last one this year!


Wspominałam, że uwielbiam śnieg? :P buziaki!
xoxo

07 grudnia 2012

tis the season

Jeeeeej! Pada u nas śnieeeg :D Nie, że muszę wyjść z domu dzisiaj i pewno pół komunikacji miejskiej, moje pół, nie będzie działać. Nie wiem jak wy, ale ja na widok śniegu zawsze cieszę się jak dziecko, nie ważne czy prószy czy sypie czy nawala. Pamiętam dwa lata temu srogi atak zimy, gdzie w jeden dzień napadało tyle co w trzy lata. Zasypało miasto tak dokładnie, że nic nie jeździło, absolutnie nic! No może, prócz upartych rowerzystów i pana na biegówkach w środku miasta. I w ten jakże radosny wieczór wracałam do domu. To nic, że odpadła mi podeszwa od buta, to nic, że 20 minutowa trasa zajęła mi ponad godzinę, ważne, że padał śnieg! A w domu czekał na mnie zmartwiony chłopak z kubkiem herbaty. Niczego więcej wtedy nie chciałam. I w sumie nie chcę i teraz :) Ahh, rozgadałam się a tak na prawdę, to chcialam wam tylko pokazać najnowszą karteluchę do ostatniej w tym roku kartkowej mapki w ScrapMap.


Yaaay it's snowing :D And it doesn't metter that I have to leave home soon, and probably my half of commute will die due to snowfall. I don't know how about you, but whenever it's snowing I'm happy like a child. It can just snow, or it can be a blizzard, it doesn't matter - I'm happy. I remember two years ago a heavy attack of winter, when the whole, and I mean whole communication stopped. The only mowing things were pedestrians, some brave cyclist and a man skiing through the mains street of Łódź. And it didn't matter that day, that my shoe sole fell off, and the 20 minute walk took me more than an hour, what mattered that it was snowing! And at home there was my boyfriend waiting for me with a hot mug of tea. And noting really mattered more. And I guess nothing really matter now, as long as it is like it's now :) Ohh, sorry for the talk, what I really wanted to say is to show you the newest holiday card, made according to the last card-sketch this year from ScrapMap.


A teraz zmykam w ten śnieg, załatwiac swoje sprawy. Milego dnia!
And off I go into the snow, to make my business. Have a nice day!

02 listopada 2012

ofkors ze kawa {coffee ofcourse} lO

Zaczął się listopad więc nie wiem czy mój nowy LOsek załapie się jeszcze na temat miesiąca w ILS, ale na pewno musiałam zrobić coś o kawowo, herbacianej tematyce. Od kawy jestem uzależniona, a jak robię odwyk to piję mnóstwo herbaty. Od razu jednak wiedziałam o czym będzie praca, którą skleiłam do najnowszej mapki na ScrapMap. Z miejsca powiem, że praca inspirowana jest mnogością warstw w wykonaniu Magdy. Starałam się pojechać po maksie z kawałkami papieru, ale chyba nie jestem jeszcze w tym za dobra. Dodatkowo, praca nie byłaby tak piękna gdyby nie bajerny brokatowy papier od Lejdi, którego chciałabym od niedawna upchnąć w każdą swoją pracę. Dzięki kochana! No ale koniec gadania, oto praca:


November has started and I don't know if my new LO will be accepted in the ILS challenge: theme of the month, but when I saw it I knew I had to do something for it. I'm addicted to coffee, and when I'm trying to stop with it I'm drinking lots of tea. But this page, made according to the newest sketch on ScrapMap had to be about coffee! I want to say that I tried to do something in style of Magda's as I'm totally inspired by her way with layers of paper. Also this page wouldn't be possible without a gift from Lejdi an awesome sparkling paper. Thanks! But enough with talking, here's the work.



W pracy jak zwykle królują ILSy z małym dodatkiem resztek jakie znalazłam w skrzynce ze ścinkami. Poza tym gesso i ecoliny, tym razem bz wykrojnika Sody, ale są ich chipboardy więc równowaga w naturze jest zachowana :) No i moje jedno z ulubionych zdjęć analoga. Jak wam się to wszystko podoba?


This work is ofcourse rich in ILS papers, plus some scraps of other brands that I've found in my box. Besides there is some gesso and Ecolines, this time without the SOD▲licious stencil, but I used their chipboards so there is still balance in nature :) Plus one of my favorite photos from analogue cam. How do you like it?



Ja tym czasem znikam, bo wyszło u nas słońce, można naładować trochę baterii na takie pluchowe dni jak wczoraj. xOXo