Pokazywanie postów oznaczonych etykietą life lately. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą life lately. Pokaż wszystkie posty

13 lipca 2015

life lately June/July

Hellou :) Jak minął Wam weekend? My spędzamy nasze na full power. Staramy się jak najintensywniej wykorzystać nasz wolny czas i udowodnić sobie, że wakacje w mieście też mogą być fajne.

Hello :) How was your weekend? We're spending ours at full power.  We're trying to use the most we can from our free time and to prove that vacations in the city can be also fun.

Ślub pozostawił nas z ogromnym bałaganem… ale i wielką motywacją na porządki i zmiany w życiu. Zainspirowana ubraniowymi poczynaniami Kasi Worqhshop (jej posty o capsule wardrobe znajdzicie tutaj) . Zebrałam się w sobie i spakowałam 3 torby ubrań do wydania. W nagrodę rozpieściłam się co nie co na promocji w drogerii by rozświetlić bure letnie dni jakie mieliśmy na początku. A pierwszy cieplejszy dzień udało się uświęcić miłym wieczorem z piwem :)

The wedding left us with a huge mess… but it also gave us a motivation for cleaning and changes in life. Under inspiration of Kasia's posts about capsule wardrobe (you can read them here) I gathered my strengths and packed 3 full bags of clothes to give away. As a reward I treated myself a little bit at sales to brighten the gloomy summer days. And the first warmer one was celebrated with a cool beer :)


Dalsza część lata i początek jesieni zapowiadają się ekscytująco, włączając w to remonty… Ale wynik tego może być bardzo pozytywny. W między czasie korzystamy z wolnego czasu. Staramy się odżywiać zdrowo i odkrywać nowe miejsca w mieście. Takie jak np wspaniały Muzeum Pałac Herbsta, który zachwyca wnętrzami z przełomu wieków XIX/XX.

The rest of Summer and early Fall are going to be pretty exciting. We're expecting some renovations but the outcomes will be good (at least we hope so). In the meantime we're trying to stay healthy and spend our free time discovering new places. Like this one Herbst's Palace Museum that shows beautiful spaces from XIX/XX centuries.


A na koniec wszystkie te wspomnienia staram się zamknąć w albumie Project Life :) 

And at the end I'm putting all our Summer memories in my Project Life album :)

24 listopada 2014

life lately #44


Czy u Was też tak świeci słońce? Dziś mamy chyba najpiękniejszy poniedziałek od dawna :) Ale poprzedni weekend nie był aż taki zły.
► łowiłam resztki jesieni
► nareszcie doleciał do mnie cudny kit na grudniowy album
► nic tak nie poprawia humoru jak psiak na kolanach i ciepła kawa :)
► a w niedziele po raz pierwszy od kilkunastu dni można było podziwiać niebieskie niebo!

A jak minął wasz tydzień? Zaczęliście już myśleć o świętach czy jeszcze dajecie sobie trochę luzu?
Buziaki!

Oh it's so sunny in here today! The best Monday since log time :) But the precious week wasn't that bad.
I caught some last glimpses of fall.
and I finally received my December album kit from Gossamer Blue
the best cure for bad mood is a dog on your lap and some warm coffee :)
and on Sunday we had blue sky! I mean real blue, after so many days of grey clouds.

And how was your week? Have you started to think about Holidays or is it still to early for you?
Kisses!


16 listopada 2014

life lately #42 & #43

#42
Jesień była z nami wyjątkowo długo ten tydzień to pożegnanie z nią. Z dnia nadzień drzewa gubiły liście.
Fall was long with us this year and this week is a goodbye to it. The day followed and trees lost their leaves.

#43
Tydzień wypełniony pracą :) Po pracy kino (Interstellar!) przed pracą śniadanie od mojego kochanego P, w pracy takie oto widoki, a weekend w domku grzejąc się kawą i powoli myśląc o nadchodzących świętach.
Week filled with work :) There was a cinema after work (Interstellar!), a breakfast by my dear P before it. At work I have this amazing view, and the weekend is all about warming up, drinking coffee and slowly thinking about holidays.

02 listopada 2014

life lately #38 - #41

No i znów nadrabiam zdjęciowo :) Tak na szybciorka z małą ilością słów.
It's time to catch up with photo stories again :) Quickly with little words.

Po prostu wieś no i jeszcze morze. Uwielbiam tamten czas.
Simply countryside and some sea. I love that time.

Jesienne mgły, wspomnienie wsi, trochę czasu sama ze sobą i piękne słońce na koniec tygodnia ciężkiego tygodnia.
Fall mists, countryside memories, some time with myself and beautiful light at the end of the tiring week.

Nowa poranna rutyna, cudne kolory, zabawa z pięknymi kolekcjami i nareszcie nowa ciepluśka kołdra :)
New morning routine, beautiful colours, playtime with lovely collection and new warm duvet :)

Kurkowy lunch, moi kochani razem, pierwszy dzień w nowej sytuacji i cudna niedziela wspólnie w parku.
Chantarelle lunch, my boys, first day in a new situation and amazing Sunday together in the park.

I tyle :) A co u Was?
That's all :) And what's up with you?

05 października 2014

life lately catch up weeks #33-#37

Ojjj… dużo się u mnie działo, i to często z takim natężeniem, że cały czas powtarzałam sobie, tak na pewno w tę niedzielę nadrobię moją serię zdjęciową. No i tak mijały kolejne niedziele, aż w końcu myślałam czy by nie przerwać tej kolekcji. Ale dzisiaj mam chwilkę czasu, tknęło mnie i nadrabiam :) Bo zdjęcia są, całe mnóstwo, wystarczy je tylko złożyć w kolaże by skomponować wspomnienia z minionych tygodni.

Ohh… a lot has happened in past few weeks, so much, that every Sunday I was telling myself I should catch up with the series, but then forgot about it. I was even close to stop it. But today I have a short gap between things and I decided to catch up. There's a lot of pictures that just need to be put in collages to collect the past weeks memories:)

#33

Czas gdy powoli zaczyna być czuć jesień w powietrzu. Jeszcze bardzo chciałam zatrzymać lato i nie bardzo chciałam godzić się z nową porą roku. Był słonecznik, kwiaty, letnie sukienki, odwiedzanie ulubionych kątów i trochę scrapbookingu, wszystko to przemieszane z opadającymi liśćmi w parku.

A time when you could start feeling Fall in the air. I really did not want to let the Summer go so there were sunflowers and summer dresses, scrapbooking holiday memories, and visits to fav places all these mixed with fallen leaves in the park.

#34

To był bardzo przyjemny tydzień. Był wypad do Ikei i świętowanie urodzin pewnej kochanej babeczki :) Wpadłam też pod lekką kosiarkę, choć może nie widać tego na tej fotce. A na koniec była kawa i snucie planów i postanowień na przyszłość.

This was a very nice week. We had a trip to Ikea and celebrated b-day of a very special gal :) I also get some haircut, but you might not see this in the pic. And at the and there was a coffee and making plans for a near and far future.

#35

Tydzień totalnego szalonego tempa. W poniedziałek pożegnałam się z P przy kawie, posiedziałam dwa dni sama i w środę spędziłam w autokarze jeżdżąc w te i z powrotem po Polsce, by w czwartek wsiąść w samolot z Magdą, by finalnie w sobotę wziąć udział w the best ślubie ever! (mój wkład mogliście zobaczyć tutaj - film jaki nakręciłam dla Kasi i Faba). Niedziela nareszcie była zasłużonym wypoczynkiem :)

This was a crazy week. On Monday I said goodbye to my P over a cup of coffee and spent some days alone at home. Wednesday was spent on the bus riding back and forth through Poland to get my passport so I could fly on Thursday to Istanbul, so on Saturday I could attend the best wedding ever! (I showed you my small contribution here - a wedding video I did for Kasia and Fab). Finally on Sunday I've got some well deserved rest :)

#36

Ostatni dzień w Stambule nasycił mnie wakacyjnie - ciepło, woda, odkrywanie nowych miejsc - bajka! Za to wtorek i środa to wielkie podróżnicze nieporozumienie… znów przygody i opóźnione samoloty. Wynagrodził mi to półdniowy pobyt w Krakowie i jak zwykle wyjątkowe śniadanie u Magdy :) A weekend to nadrabianie czasu z rodzinką i wypady za miasto.

The last day in Istanbul was really Summery - warm, water, discovering new places - just what i needed! But Tuesday and Wednesday were bad… I mean this trip was really unlucky when it comes to travelling. But I don't mind :) I had half a day in Krakow to overcome this and a meaningful breakfast the next day at Magda's :) And the weekend was all on catching up family time and getting away from the city.

#37

No i finalnie ostatni tydzień :) Głównie praca i nadrabianie zaległości. Oszałamia mnie jesień i jej bogate dary. Nadrabiam kilka projektów i kocham te stemple. Wreszcie też biorę się trochę za siebie no i najważniejsze - czas rozpocząć drugi rok studiów na akademii :) Jak na razie pierwsze spotkania były ekstra i nastrajają mnie mega pozytywnie na przyszłość!

Aaaand the final week :) Mainly spent on working and catching up things but I had some good moments in it too. Fall is amazing this year and I'm astonished by the riches it gives us. I did some paper projects and love to play with my new stamps. And I finally took skincare more seriously. Last but not the least my second year of art studies begins. After the first meetings I'm pumped with positive energy for the future :)

Ufffff! I to tyle :D
A co u Was? Mam nadzieję, że cieszycie się jesienią i słonko nadal ładuje wam baterie.
Buziole i miłej reszty niedzieli!

Pheeew! Thats all :D
And whats up with you? I hope that you enjoy Fall and the sun charges up your batteries.
Kisses and have a good rest of the Sunday!

31 sierpnia 2014

life lately #30-#32

Jak widzicie powoli staram się nadrobić choć trochę zaległości blogowe. W planach mam sporo różnych scrapowych rzeczy i może post o Barcelonie ale zanim to wszystko przygotuję nadrobię zdjęciową serię life lately.

As you can see I'm trying to catch up with my blog. I'm planning a couple of scrapbooking posts and maybe one or two about Barcelona, but before I'll do that let's catch up with life lately first :)

Tydzień 30 jak łatwo się domyślić to nasze upragnione wakacje :) Było dużo zwiedzania i odkrywania, próbowania nowych smaków i słuchania szumu fal. Perfekcyjna kompozycja.

Week 30 as you can easily see was al about our vacation :) We had tons of sightseeing and discovering, trying out new tastes and listening to sea waves. Just a perfect combination.

 ► Ostatni dzień w Barcelonie a my nadal odkrywamy i zwiedzamy :) / Last day in Barcelona and we still discover and sightsee :)
 ► Powrót do rzeczywistości był tym razem ciężki. / Coming back home was hard this time.
 ► Wspomnienia. / Memories.
 ►  Weekend przygotował coś specjalnego. Wizyta u Maryszy w Będzinie, odwiedziny Gurek oraz festiwal muzyki celtyckiej - czego chcieć więcej :) / And the weekend held something special. I went to Będzin and were Marysza's guest, we were visited by Gurkas. There was also a celtic music festival. Amazing time!

 ► Wtorek spędziłyśmy w towarzystwie solenizantki :) / Tuesday was spent with a special Birthday Girl :)
 ► Ten tydzień jest straszny… obydwoje chorujemy i ledwo dajemy radę. / This week is hard… We're both sick and barely managing.
 ► Skrawki jesieni przedzierają się do domu. / Fragments od Fall slowly appear at our home.
 ► Staram się nadrobić zaległości scrapowe i uzupełnić PL. / I'm trying to catch up with my PL.

Uff, a teraz miłej reszty weekendu :*
And now have a good Sunday :*

11 sierpnia 2014

life lately #29

 Hej kochani :) Ostatni tydzień zleciał super szybko i wcale nie był taki zły na jaki wygląda:
► taaak, jestem tą osobą… no ale najważniejsze, że działa.
► praca nad tym co lubię zawsze jest przyjemna :)
► a w deszczowy wieczór albo dwa realizuję DIY stąd, które chciałam zrobić już od baardzo dawna
► ten tydzień obfitował też w super spotkania :) kulminacją był weekend z Królową :D love!

Hello Dears :) My last week went so quick, and wasn't really bad as it might look like:
yep… I am this person… but what's most important is that it works.
working on  what I love is always a pleasure :)
for rainy evening or two I have a DIY project from here, that I wanted to make for a long time now.
this week was also super rich in various meetings :) with a great final on weekend when my Queen friend from Zabrze came to Łódź :)))

04 sierpnia 2014

life lately #26-#28

Ha! Nawet nie wiem jak to się stało, że przeoczyłam aż trzy tygodnie zdjęciowej serii life lately. No to pora to szybciutko nadrobić :)

Wow! I don't really know how I managed to miss three times the life series posts. But don't worry it's easy to catch up :)

► Lato w mieście ma swoje uroki, np mini pikniki i gra w scrable. / Summer in the city has it's bright sides, like mini picnics and Scrabble sessions. 
► Powoli, powolutku rodzą się kolejne sny i marzenia. / Slowly, slowly the dreams are being born.
► Chciałabym być dzieckiem i beztrosko kąpać się w kurtynie :P / I wish I was a kid and could dance in the fountain :P
► Latem nie bardzo chce nam się gotować, jednak spacer na rynek zmienia to szybko. / In summer we don't really wanna cook but a short trip to the Farmers Market changes this quickly.


► W poniedziałek z moimi włóczkowymi koleżankami urządziłyśmy piknik z najprawdziwszego zdarzenia. / On Monday, together with my friends we made a reaaaal picnic. 
► Spacery prowadzą do różnych ciekawych łódzkich odkryć. / City walks that lead to interesting discoveries.
► Magiczne dwa dni spędzone z bardzo fajną osobą :) / Two magic days spent with a very nice person.
► Patrzenie na Łódź okiem turysty i mój foto walk tutaj. / Looking at my city through a tourist eyes - my photo walk is here.

► Ostatni tydzień był dla mnie bardzo twórczy. / Last week was very creative for me. 
► Ulewa w słoneczny dzień - po prostu cudny widok! / Strong rain on a sunny day - amazing view!
► Nareszcie gotowi na lato z nowymi okularkami :P / At last we're ready for Summer wit our new sunglasses :P
► A na weekend do kina trochę się rozerwać :) / And on the weekend some cinema :)

A wam jak mijają wakacje? Mam nadzieje, że korzystacie z nich na maksa!
And how is your Summer time passing by? I hope you take what's best from it with a handful!

13 lipca 2014

life lately #25

Ostatnimi czasy coś mocno kulinarnie u nas. Jak spojrzałam w telefon aby wybrać jakieś kadry, to nic tylko jedzenie i jedzenie :P
► Gorrący wtorek i spotkanie przy zimnej wodzie oraz próbowanie nowego lokalu na Offie :)
► Po Wrocławskim spotkaniu złapaliśmy piłkowego bakcyla i wieczorem namiętnie oglądamy kopanie. Tutaj do Worfa nie dociera jak można wkopać 5 goli na raz :P
► Nie byłoby lata bez pierogów z jagodami :) Pamiętam raz był taki rok, gdy byłam mała, a mama na sezon jagodowy musiała jechać w delegację, zasuwałam wtedy do babci ratować lato i lepić pierogi (to dzięki nam świat się nie zawalił :P)
► Domowe rozpusty! Bułki własnego wyrobu, ręcznie kręcony majonez, świeże warzywa i wołowinka - może ja powinnam otworzyć restaurację? :P
A jak u Was? Kto siada dzisiaj przed telewizor/internet kibicować piłkarzom?

It's been very culinary in here lately. When I looked into my phone in search for some photos, what popped out where dish pictures.
Very hot Tuesday meeting and cold water :) Afterwards checking out a new food place at Off Piotrkowska.
After meeting in Wrocław last week we caught the Word Cup virus and eagerly started watching games. You can see here Worf being mightily confused after what happened to Brazil playing with Germany.
There would be no Summer without blueberry pierogis :) I remember one summertime, when I was little, my mum had to leave on business trip and I almost missed this special. I run to my grans home and together we made pierogi, thus saving Summer!
Home made pleasures! Buns made by me, homemade mayonnaise, fresh veggies and beef - maybe I should open some kind of restaurant or what?
And how are you? Are you going to sit today in front of tv/computer and watch the final game?

07 lipca 2014

life lately #24

To był cudny tydzień z pięknym zakończeniem:
► I chociaż poniedziałek nie napawał optymizmem, to z dnia na dzień robiło się coraz lepiej.
► Chocolate chip cookies mówią same za siebie - znaczy, że będzie jakieś spotkanie! (po przepis odsyłam tutaj  (i dementuje plotki co by wersja z mojego bloga była podrobiona, żeby nikt nie dał rady ich upiec poza mną - na dowód Maryszowe ciacha tu).
► A już w weekend Wrocław :) Moc radości, spotkań, dobrego jedzonka i innych przyjemności.
► I najlepsze lody z Wrocławia - a może całego świata? Prosto od Polish Lody - warte odstania w kolejce :D

This was a good week with amazing ending:
Although Monday wasn't very optimistic, the temperatures risen throughout the week to reach the highest on weekend.
Chocolate chip cookies means that there's going to be a crafty meeting somwhere! (You can find the recipe here in Polish only, but there's a link to an original one too. And there's a false rumour  out there that I changed my recipe so that nobody can bake the cookies again. To prove it wrong heres Marysza's cookies here).
And the weekend came, which we spend in Wroclaw. There were lot's of meetings, good people and food, fun and laughs and many many other good things :)
And the best ice cream I ever ate - straight from Polish Lody - woth waiting in a looong loooooooong queue :D

Buziaki i miłego poniedziałku!
Kisses and have a good Monday!

30 czerwca 2014

life lately #22 & #23

Tydzień 22 to głównie weekend z szalonym tempem.
► Wcześniej tylko wizyta u rodziców i knedle z truskawkami, bez których nie byłoby lata (tak jak bez pierogów z jagodami)
► Potem już tylko sobota i niedziela z egzaminami na uczelni. Poszło bardzo dobrze a czasem nawet celująco :)
► Ślub za ślubem i wesele.
► Oraz powitanie lata ze znajomą i godzinne stanie w kolejce po sitodrukowa torbę - G, pozdrawiam :*

Week 22 was mainly about crazy fast weekend:
Before it a short visit to my parents and knedle dumplings with strawberries, without which there will be no Summer.
And afterwards on Sat and Sun exams at the academy - they went very good!
Wedding, and another wedding and a reception as well.
And on Sunday saying hello to Summer with my friend and an hour of waiting in a queue to gat this had screen-printed bag - Thank you G :*

No a ten tydzień za nami to:
► Nadganianie w albumie PL - wena mi wróciła i jestem na bieżąco :)
► Naleśniki z jagodami i bitą śmietaną all by my Piotrek! Jestem taka dumna (i najedzona) :D
► Szallony weekend tu i tam, między innymi 3 dni wypadów na Festiwal Dobrego Smaku i zajadanie się przedziwnymi daniami.
► A na koniec tego wszystkiego czas przyszedł na Worfa by zrobić go na bóstwo ;)

And the week that just passed was:
About catching up with my PL album - my mojo is back and I'm up to date :)
Crepes with blueberries and cream all by my Peter! I am so proud :D
Crazy weekend here and there. For instance at the Food Festival - 3 days of trying out various dishes.
And at the end it was time for Worf to get some beauty treatments ;)

A wam jak mija czas? Gotowi na wakacje?
And how was your time? Ready for holidays?

17 czerwca 2014

life lately #21

Ohh! Co to był za tydzień! Zakręcony na maksa :)
► Zaczęło się od tego, że wzięłam się za szycie. Mój pierwszy ciuch ever. Ma być to sukienka na wesele, zobaczymy co z tego wyjdzie, bo jeszcze jej nie skończyłam.
► Potem było szalone spotkanie z dziewczynami i wypad do IKEI. Miętowe pudełka jak widać rządzą!
► W środę na totalnym spontanie koncert Black Sabbath. Bilet kupowany kilka godzin przed koncertem, a potem już totalny odlot :)
► Na koniec spokojniej ale nadal przyjemnie, spotkanie i wycieczka na Łódzki foto festiwal, kto nie był, nich żałuje. Fajne zdjęcia były :)
Buziaki! 

Ohhh! What a week it was! Totally crazy :)
It started with me sewing. My first piece of clothing ever. It's going to be an evening dress, wish me luck!
Then a crazy meeting with girlfriends and a trip to IKEA. As you can see the mint boxes rule!
On Wednesday a totally spontaneous decision. I bought the ticket a few hours before the show and I'm so glad I did. It was better than I could imagine :)
And to end all of this a little bit calmer, a meeting with a friend and a visit to Lodz'z Foto festival - looking at all this photos was very inspiring :)
Kisses!

09 czerwca 2014

life lately #19 & #20 - pl only

Witajcie! Jejku, chciałam napisać jakieś podsumowanie zlotu w Warszawie, takie przemieszane ze zdjęciami, ale wiecie co? Nie mam zdjęć! Targałam ze sobą aparat i zrobiłam zaledwie kilka portretów i tyle. Czas pędził jak szalony. Cieszę się, że zdołałam spotkać się ze wszystkimi kochanymi dziewczynami, i żałuję, że często było to tylko "cześć". Stanowczo za mało czasu było (to opinia chyba każdej z nas po tym zlocie). Nie wiem jak się zagięła ta czasoprzestrzeń ale wszystko pędziło z prędkością światła niemalże! 

zdjęcie by Paulina Wośko

Dziękuje wam kochane za wspaniale spędzony czas! Cudnie było się z wami spotkać i czekam na kolejny zlot :) Dziękuję też wszystkim uczestnikom naszych (Miry i moich) pokazów z Project Life - było nam strasznie miło gościć Was u nas. Mam nadzieję, że wystartujecie wkrótce ze swoimi albumami i podzielicie się z nami swoimi poczynaniami :)
Powodzenia!

Jeszcze tylko szybciutko nadrobię dwa tygodnie w zdjęciach :)

 Tydzień 19ty:
► To dzień mamy i przełamywanie sie w romantycznych klimatach (tu nawet jest trochę brokatu!)
► Zakupy materiałowe, na moję przyszłą sukienkę, do której jeszcez nie miałam czasu usiąść!
► Piękna vintydżowa niespodzianka w skrzynce pocztowej (dziękuję kochana An :*)
► Oraz tona projektów związanych ze studiami - tutaj mój dziwny sitodruk.

A tydzień 20ty to nadejście
lata:
► Spotkanie z moimi kochanymi "włóczkowymi" babeczkami - jak ja się cieszę ogromnie, że Was mam :)))))
► Spacer z przyjaciółką i odkrywanie nowych lodziarni na mojej ulubionej Piotrkowskiej.
► Szalona sobota! Ohhh łza się kręci w oku jak patrzę na to zdjęcie Pauliny
► I leniwa niedziela, spędzona w słońcu :)

Buziaki kochani!!
I miłego poniedziałku :)

27 maja 2014

life lately #18

"Jestem spóźniony! Spóźniony tak bardzo spóźniony!" rzucił Biały Królik z zegarkiem w ręku, a ja mogłabym tak powtarzać za nim. Więc tylko króciutko migawki z zeszłego tygodnia.
► Papierowa zabawa i nadrabianie zaległego PL. Nie uporałam się niestety ze wszystkim.
► Maj, to dla nas piękna chwila i chociaż jeszcze minie sporo czasu zanim wszystko sfinalizujemy, to ja jestem bardzo szczęśliwa.
► Migawka z weekendowych studiów, i coś z czego jestem niemal dumna, bo poczyniłam jakiś krok do przodu w moim malowaniu :)
► A wieczorem planowani przyszłego tygodnia. Trzymajcie za mnie kciuki abym się ze wszystkim wyrobiła!

"I'm late! late, so late!" said the White Rabbit with a golden watch in his hand, and I can repeat after him. So just a short brief on what happened last week.
Paper crafts just for a moment to catch up with my PL, but still there's more photos waiting to be put into album.
May is a beautiful month for us, and although theres still plenty of time before we finalise it I'm so happy!
Art classes on weekend. I'm proud because this week I made a progress in my skills and this makes me happy :)
And the rest few hours of the weekend I relaxed and planned a busy week ahead. Keep your fingers crossed for me!

19 maja 2014

life lately #17

Witajcie! Wybaczcie moje milczenie blogowe, ale troszku posypało mi się zdrowie i dopiero wracam do siebie. Ostatni tydzień nie należał do przyjemnych ale w weekend ujrzałam światełko w tunelu i zaczęło się z powrotem robić dobrze :)
► U was też było tak strasznie deszczowo? Dopiero w niedzielę wyjrzało słońce, a tak to miałam wrażenie że jest jakaś jesień a nie wiosna.
► Pierwsza kawa od tygodnia, dla kawosza takiego jak ja to było straszne zrezygnować z nałogu. Ale czego się nie robi dla zdrowia :)
► Piotrek wrócił z delegacji i przywiózł mi takie pyszności! Jeju, jak tylko wyzdrowieję przejdę chyba przez wszystkie proponowane w tych książkach przepisy. Normalnie ślinka cieknie jak się na nie patrzy :))
► Powrót P świętowaliśmy spacerkiem do kawiarni po mojej ulubionej ulicy miasta. Piotrkowska w pełnym rozkwicie, odnowiona, z posadzonymi drzewkami i ogródkami piwnymi wygląda pięknie! Jestem dumna z mojego miasta :)
A wam jak minął miniony tydzień? Mam nadzieję, że o niebo lepiej niż mi :)

Hello! Mi blog silence was caused by some health issues unfortunately :( The last week wasn't really nice for me but it's all getting better since last two days so I'm going to be good :)
The weather wasn't really nice lately. Raining for days, but on Sunday we saw sun :)
First full coffee this week, for a coffee addict like me it was hard to resign from this beverage, but this was for health.
Peter came back from his business trip and brought me some gifts. Oh my! As soon as I'm fully healthy I'm going to go through all of the recipes from these books, they look so yummy!
We celebrated P's come back with a walk to the cafe at my favorite street. It's so amazing to see the new face of Piotrkowska at it's finest. I'm so proud of my city :)
And how was your week? I k=hope that it was much better than mine :)

12 maja 2014

life lately #16

Oh mamuś! To już poniedziałek? Ten czas pędzi jak szalony! Zeszły tydzień to już w ogóle :) Kończenie magazynu i jego premiera i to uczucie w brzuchu "czy się uda?". Ale udało się! I bardzo wam chciałam podziękować za tak liczny odzew i ciepłe słowa związane z Chasing Dreams. Dziękuję Ci Magdo, że mimo dzielących nas odległości zrobiłyśmy to razem :) Dziękuję Ci Weroniko za mega szybką i profesjonalną pomoc fotograficzną! I dziękuję Wam drodzy czytelnicy, za słowa otuchy i zachęty! Chce się robić dalej :)

Oh my! It's already Monday? Time flies so fats, especially the last week. Finishing the magazine and then the premiere consumed most of my time. And this nasty feeling "will it work?". But it worked totally! And I want to thank you all so much for all the support!. Thank you Magda that even if hundred of kilometers separates us, our ideas are so close together, and we made it! And thank you Weronika for being so quick and professional with your photography help! And last but not the least thank you dear readers for your kind words! I want to make more :)


No ale w między czasie jeszcze było kilka innych miłych rzeczy :)
► Pyszne śniadania wiosenne.
► Kawa i Chasing Dreams - czyli promocyjna sesja foto.
► Spotkanie z włóczkowymi koleżankami i pyszny lunch.
► Uroczyste otwarcie nowego kreatywnego miejsca na mapie Łodzi, do którego moja znajoma wtrąciła swoje trzy grosze :)
A wam jak minął tydzień? Mam nadzieję, że przedziwna chmurna majowa aura nie psuje wam humorów.

But in the meantime some other things happened :)
Delicious spring breakfasts.
Coffee and Chasing Dreams - our promo photo session.
Meeting with my crafty yarn friends and delicious lunch.
Grand opening of a new creative place in Łódź. My friend added there something too so we went to see it :)
And how was your week? I hope that the strange, cloudy May weather doesn't spoil your humor.