16 lutego 2011

Ciepło, cieplej.

Za oknem bajeczne słońce, ale pogoda jest bardzo zdradziecka. Wczoraj wymarzłam na wieczornym plenerze fotograficznym ale nic to! Niestraszne mi są chłody bo jest ze mną Pan Kocyk. Towarzyszy mi też przy porannym kubku kawy i lekturze.


Kocyk zaczął powstawać jeszcze jak pisałam pracę inżynierską. Zainspirowana tym pledem od Dottie Angel zaczęłam snuć fantazje jak bosko by mieć taki u siebie. A gdy zobaczyłam ten post u Jaszki następnego dnia popędziłam do składu z włóczkami, przepiłam małą fortunę i zaczęłam dziergać. Momentami dopadało mnie zwątpienie bo kolory nie te, bo włóczki każda z innej parafii, ale suma summarum jestem zadowolona. A w mojej głowie roją się pomysły na nowy pledzik, tylko czemu te fajne akrylki i wełenki są tak drogie??


I to by było na dzisiaj tyle. Życzę Wam mega udanego dnia, coby słońce wam doładowało baterie i nastroiło do życia!

PS
Tak o jest ten niby mój powrót w wielkim stylu

PS II
Postaram się jeszcze poprawić :P

14 lutego 2011

Wracam do Świata Żywych!

Tak!
Oto nastał ten radosny dzień, gdy wspaniała pani inżynier zmotywowana marudzeniem Małgorzaty i Jaszki wraca do Świata Żywych. Odgrażałam się wielkim stylem ale na to wam przyjdzie jeszcze chwilkę poczekać. Tymczasem zapraszam Was wszystkich serdecznie na recyclingowe wyzwanie do Art-Piaskownicy - tym razem nowe życie nadałyśmy wszelakim puszkom.


A oto co ja przygotowałam na wyzwanie. Puszek po kawie mam mnóstwo jak rasowy uzależniony od kawy student. Od dawna nosiło mnie by coś z nimi zrobić i oto nadeszła wspaniale motywująca okazja :)


Wykonanie dosyć proste. Eksperymentalnie 5 warstw podkładu malarskiego a na to akrylowe farby :)

Do zobaczenia już niedługo!

08 stycznia 2011

W nowym roku

Poganiana przez moje sumienie a.k.a. Jasz przerywam na chwile siedzenie nad moją be-ze-na-dziejną pracą dyplomową i witam Was serdelecznie (z niejakim poślizgiem) w nowym roku! Mam nadzieję, że przejście między 2010 a 2011 było gładkie i nie przysporzyło problemów. Postanowienia zrobione bądź nie, ale tak czy siak ten rok będzie dobry! Ja tak mówię i już :P

A o to przed wami drobiazg przygotowany ze skrawków, śmietków, guzika i szklanych perełek specjalnie na powitanie Nowego Roku. Robiony jak zwykle na ostatnią chwilę. Zdjęcie buro nijakie bo ciemno, w domu burdel panuje niesamowity a ja tylko siedzę i ślęczę nad setnym już artykułem do przeczytania. Ale, ale! Dosyć marudzenia! Oto cuś:


I to na tyle więcej nie będzie. Serioserio Jasz :* Dopóki się nie obronię (czytaj połowa lutego) nie tykam się craftu :( Ale potem? Ojj :)))) spodziewajcie się jakiś zmian na blogu, napływu mojej twórczości, zdjęć. Mam trochę postanowień noworocznych związanych z moimi przejawami ar(u)tyzmu i mam nadzieję, że dam radę wszystkiemu podołać. A teraz won z powrotem do pracy!

Trzymajcie się Wszystkie (no jeśli chłopy tu też wpadają to Wszyscy) ciepluchno, nie dawajcie się burości! (pamiętajcie dni robią się już coraz dłuższe!) 
papap
:*